Diego Simeone nie był w stanie razem ze swoją drużyną pokonać na wyjeździe Arsenalu, ani nawet doprowadzić do dogrywki. Tym samym "Los Colchoneros" zakończyli udział w Lidze Mistrzów na poziomie 1/2 finału. Doświadczony szkoleniowiec wypowiedział się na temat tego dwumeczu.

"Daliśmy z siebie maksimum"

Rywalizacja Arsenalu z Atletico Madryt nie była aż tak emocjonująca, jak niesamowita wymiana ciosów w drugim półfinale. Niemniej pierwsze spotkanie tego dwumeczu nie dało żadnej ze stron przewagi, więc w Londynie obie drużyny miały swoją szansę. Jak wiemy, po 90 minutach to "Kanonierzy", a więc liderzy tabeli Premier League, świętowali wraz ze swoimi fanami awans do wielkiego finału. Atletico miało swoje okazje, ale nie potrafiło realnie zagrozić bramce Davida Rayi. Diego Simeone wypowiedział się po spotkaniu:

Po spotkaniu biłem brawo naszym kibicom i oczywiście moim zawodnikom. Rozegraliśmy bardzo dobry sezon Ligi Mistrzów, daliśmy z siebie maksimum i zaszliśmy dalej, niż zazwyczaj się od nas oczekuje. Zapracowaliśmy na to zarówno w pierwszym meczu, jak i w rewanżu, by przynajmniej doprowadzić dziś do dogrywki. Ona mogłaby dać nam jeszcze jakąś szansę.

Emocji w samej końcówce nie brakowało, czego dowodem było starcie Diego Simeone z... dyrektorem sportowym Arsenalu - Andreą Berta. Im mniej czasu na zegarze, tym frustracja po stronie gości była większa. Na szczęście nie doszło do większej szamotaniny.

Czego zabrakło Atletico?

Cały dwumecz pomiędzy Simeone a Artetą nie był zapowiadany w najlepszym świetle, ze względu na styl obu zespołów. Mimo wszystko drugie spotkanie chyba jednak obfitowało w większe emocje. Kibice z Madrytu mieli ogromne pretensje do sędziego, oczywiście w kontekście ewentualnego rzutu karnego po faulu na Antoine'ie Griezmannie. Sam trener jednak nie chciał słyszeć o tym temacie.

Nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie, po prostu odpadliśmy. Gratulujemy Arsenalowi, ponieważ dobrze zagrał. Podążają spójną linią w pracy, z bardzo dużym potencjałem finansowym, który pozwala im tak rywalizować. W pierwszym meczu mieliśmy swoje sytuacje do strzelenia gola, ale ich nie wykorzystaliśmy. W drugiej połowie rewanżu, lepiej weszliśmy w mecz, graliśmy na połowie Arsenalu i też stworzyliśmy okazje. Wszystkie te drobne szczegóły, które czasem przeważają, tym razem nie były po naszej stronie.

Sezon, który mógł być dla Atletico naprawdę wyjątkowy, skończył się bez żadnego trofeum. Przegrana w finale Pucharu Króla, a teraz porażka w półfinale Ligi Mistrzów.