Jeszcze kilka lat temu zachwycał w Ekstraklasie i był jednym z symboli sensacyjnego mistrzostwa Polski dla Piasta Gliwice. Dziś ogłosił decyzję, która dla wielu kibiców może być sporym zaskoczeniem.

Były bohater Piasta kończy karierę

W sezonie 2018/19 Piast Gliwice sensacyjnie sięgnął po mistrzostwo Polski. Drużyna Waldemara Fornalika zachwycała organizacją gry i konsekwencją, a jednym z jej liderów był Joel Valencia. Ekwadorczyk odegrał kluczową rolę w historycznym sukcesie i został wybrany wówczas najlepszym piłkarzem całych rozgrywek.

W tamtym sezonie Ekstraklasy wystąpił w 33 spotkaniach, zdobywając sześć bramek i notując tyle samo asyst. Jego znakomita forma zaowocowała transferem do Brentfordu za około dwa miliony euro. Angielski klub występował wówczas w Championship i wydawało się, że przed skrzydłowym otwierają się drzwi do dużej kariery.

Rzeczywistość okazała się jednak znacznie trudniejsza. Valencia nie miał wielkiego wpływu na wyniki Brentfordu, który w sezonie 2019/20 był bliski awansu do Premier League. Drużyna wówczas zajęła trzecie miejsce w tabeli Championship i grała w barażach, w których przegrała z Fulham. Ostatecznie Ekwadorczyk rozegrał w tym klubie 24 mecze i zdobył tylko jedną bramkę. Wypożyczenia do hiszpańskiego AD Alcorcon oraz holenderskiego De Graafschap nie pomogły mu odbudować pozycji. Powrót do Polski w 2020 roku i wypożyczenie do Legii Warszawa również nie przyniosły przełomu – w całym sezonie zanotował zaledwie 12 występów.

Po definitywnym rozstaniu z Brentford próbował jeszcze wrócić na właściwe tory w Zagłębiu Sosnowiec. W sezonie 2024/25 notował niezłe momenty, gdyż wystąpił w 31 meczach, strzelając dwa gole i notując sześć asyst. Mimo to klub nie zdecydował się przedłużyć wygasającej umowy.

Ostatnim przystankiem w jego karierze był Znicz Pruszków. 14 stycznia 2026 roku zakończyła się jego przygoda z pierwszoligowcem. Pojawiały się nawet informacje o możliwej grze w niższych ligach, jednak do tego ostatecznie nie doszło.

31-latek poinformował w mediach społecznościowych o zakończeniu profesjonalnej kariery. Decyzja jest zaskakująca głównie ze względu na wciąż młody wiek piłkarza.

Jestem żywym dowodem. Nie zdobyłem mistrzostwa świata ani Złotej Piłki, ale spełniłem wszystkie swoje marzenia. Jakie były szanse, że dzieciak z Ekwadoru przemierzy różne kraje i zostanie najlepszym piłkarzem w jednym z nich? Bardzo małe. Więc śnijcie – i śnijcie o wielkich rzeczach – napisał.

Joel Valencia podziękował również wszystkim klubom, trenerom i ludziom, których spotkał na swojej drodze w futbolu. Zapowiedział, że przed nim nowe projekty, choć na razie nie zdradził szczegółów.

Dla kibiców Piasta Gliwice Ekwadorczyk już na zawsze pozostanie jednym z symboli najbardziej niezwykłego sezonu w historii klubu.