W Bundeslidze uwaga kibiców i ekspertów ponownie skupia się głównie na Bayernie Monachium, który po serii efektownych zwycięstw jest na najlepszej drodze do odzyskania mistrzowskiego tytułu. W cieniu dominacji „Bawarczyków” doszło jednak do istotnych zmian w jednym z innych dużych niemieckich klubów.
Bundesliga: klub zwolnił trenera
Niedziela przyniosła niespodziewaną informację z Niemiec. Dino Toppmoller został zwolniony z funkcji szkoleniowca Eintrachtu Frankfurt. Klub na razie nie podał nazwiska następcy, a decyzja zapadła po serii słabszych występów zespołu we wszystkich rozgrywkach. 45-letni szkoleniowiec odpowiadał za wyniki „Orłów” od 2023 roku, kiedy przejął drużynę po Oliverze Glasnerze.
Eintracht Frankfurt und Cheftrainer Dino Toppmöller beenden mit sofortiger Wirkung ihre Zusammenarbeit.
Die Entscheidung ist das Ergebnis einer umfassenden Analyse der zurückliegenden Wochen. Vielen Dank für Deinen Einsatz und alles Gute für Deinen weiteren Weg, Dino! 🤝#SGE pic.twitter.com/bgrlexpbVx
— Eintracht Frankfurt (@Eintracht) January 18, 2026
Początek bieżącej kampanii układał się dla Eintrachtu zgodnie z oczekiwaniami. Zespół dobrze wszedł w sezon Bundesligi, wygrywając w dwóch pierwszych kolejkach z Werderem Brema oraz Hoffenheim. Pozytywnym akcentem była również inauguracja zmagań w Lidze Mistrzów, gdzie niemiecki klub pokonał Galatasaray, wysyłając sygnał, że może powalczyć o awans do kolejnej fazy.
Z czasem sytuacja zaczęła się jednak wyraźnie pogarszać. Forma drużyny falowała, a regularne punktowanie stało się problemem. W ostatnich dziewięciu spotkaniach Eintracht odniósł tylko jedno zwycięstwo, cztery razy remisował i czterokrotnie schodził z boiska pokonany. Seria tych wyników sprawiła, że zespół wypadł z walki o czołowe lokaty i coraz częściej tracił kontakt z ligową czołówką.
Na niekorzyść Toppmollera działały również występy w pozostałych rozgrywkach. Eintracht pożegnał się z Pucharem Niemiec już na etapie 1/16 finału, co było sporym rozczarowaniem dla kibiców. W Lidze Mistrzów sytuacja zespołu także stała się bardzo trudna, a szanse na awans do fazy play-off ograniczają się już praktycznie do matematycznych wyliczeń.
W momencie rozstania z trenerem Eintracht Frankfurt zajmuje siódme miejsce w tabeli Bundesligi i traci dwa punkty do strefy pucharowej. Władze klubu uznały jednak, że obecna forma drużyny i brak wyraźnego progresu to wystarczające powody, by dokonać zmiany na ławce trenerskiej i spróbować odwrócić niekorzystny trend w dalszej części sezonu.
