Świetny mecz obejrzeli w niedzielę 21 grudnia kibice na Villa Park. Aston Villa pokonała Manchester United, a głównym bohaterem został Morgan Rogers, autor dwóch pięknych goli. Po drugiej stronie „mocy” znalazł się Matty Cash…

Co za forma Rogersa!

Morgan Rogers był już bohaterem poprzedniego starcia Aston Villi. Przed tygodniem ekipa Unaia Emery’ego pokonała West Ham 3:2 na London Stadium, a Rogers strzelił dwa arcyważne gole. Szczególnie piękny był ten na 3:2, decydujący o losach spotkania.

Rogers nie obniżył lotów przez tydzień – wręcz przeciwnie. W niedzielnym meczu z „Czerwonymi Diabłami” znów grał pierwsze skrzypce.

Kolejny dublet – kolejne fantastyczne strzały

Niech przemówi obraz – oto obydwa gole Rogersa. Pierwszy na 1:0, drugi na 2:1. Przy obu nie popisał się Leny Yoro, ale to już zmartwienie Rubena Amorima. Francuz był pięknym statystą.

To trzeci dublet Rogersa w tym sezonie. Łącznie Anglik ma siedem trafień i trzy asysty. Powoli Aston Villa staje się dla niego za małym klubem. Choć z drugiej strony, team Emery’ego radzi sobie świetnie i jest na 3. miejscu w tabeli Premier League. The Villans wygrali 10 ostatnich meczów we wszystkich rozgrywkach!

Koszmarny błąd Casha

Cała drużyna Aston Villi spisuje się na medal (dosłownie i w przenośni), ale poszczególni gracze nie unikają prostych błędów. Przed tygodniem fatalnie na samym początku meczu z West Hamem zachował się Ezri Konsa. Dziś równie kiepsko przy golu na 1:1 dla United zachował się Matty Cash, co widać w jednym z powyżej wstawionych filmów. Polak zlekceważył zagrożenie ze strony Patricka Dorgu. Ten z łatwością odebrał mu piłkę, a ta trafiła do Matheusa Cunhi, który wiedział już, jaki zrobić z niej użytek. Na szczęście dla Casha, jego błąd nie był brzemienny w skutkach. Aston Villa wygrała i jej zwycięska seria trwa.