Barcelona nie zrealizuje w tym sezonie głównego celu, jakim było zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Odpadnięcie z rozgrywek wywołało jednak nie tylko sportowe rozczarowanie, ale też poważne kontrowersje.

FC Barcelona żegna się z Ligą Mistrzów

Podopieczni Hansiego Flicka odpadli w ćwierćfinale Liga Mistrzów UEFA po dwumeczu z Atlético Madryt. Najwięcej emocji przyniósł rewanż na Riyadh Air Metropolitano. Przed spotkaniem w Barcelonie dużo mówiło się o możliwej „remontadzie”, a jednym z najbardziej pewnych siebie zawodników był Lamine Yamal.

Barcelona wygrała co prawda rewanż 2:1, jednak nie wystarczyło to do odrobienia strat z pierwszego meczu (0:2). W efekcie to Atletico zameldowało się w półfinale.

Dla „Dumy Katalonii” oznacza to kolejny sezon bez triumfu w Champions League – ostatni raz klub sięgnął po to trofeum w 2015 roku. Barcelona wciąż ma jednak o co grać, gdyż jest liderem tabeli La Liga, mając  wyraźną przewagę nad Realem Madryt.

Na tym etapie sezonu wszystko wskazuje na to, że drużyna z Katalonii jest na dobrej drodze do zdobycia mistrzostwa Hiszpanii.

Skarga do UEFA po kontrowersjach

Dwumecz z Atletico pozostawił jednak duży niesmak. W Barcelonie panuje przekonanie, że decyzje sędziów miały istotny wpływ na przebieg rywalizacji.

Pierwsze spotkanie prowadził Istvan Kovacs, a rewanż sędziował Clement Turpin. Katalończycy wskazują m.in. na nieodgwizdaną rękę Marca Pubilla w pierwszym meczu oraz brak reakcji na faul na Danim Olmo w rewanżu. W związku z tym klub zdecydował się na oficjalne działania. Joan Laporta zapowiadał złożenie skargi, która została już skierowana do UEFA.

W komunikacie klub podkreślił, że decyzje arbitrów były niezgodne z przepisami i mogły mieć bezpośredni wpływ na wynik rywalizacji, powodując straty sportowe i finansowe. Barcelona oczekuje reakcji ze strony UEFA i jednocześnie deklaruje gotowość do współpracy w celu poprawy jakości sędziowania.