Arkadiusz Milik ciągle czeka na to, by powrócić na boisko po ponad półtora roku przerwy. Gdy już wrócił do kadry meczowej i była realna szansa na zaliczenie kilku minut, doznał kolejnego urazu. Włoscy dziennikarze mówią o przerwie w okolicy dwóch tygodni.

Milik ciągle bez gry

Ostatnie spotkanie w jego wykonaniu miało miejsce w czerwcu... 2024 roku. To już ponad półtora roku rozbratu z piłką, konkretnie z minutami na boisku. Wszystko rozpoczęło się od spotkania z Ukrainą, które było rozgrywane tuż przed Mistrzostwami Europy 2024. Wówczas Arkadiusz Milik zszedł z murawy już w pierwszych minutach, wszystko przez uraz kolana, który okazał się bardzo poważny. Jego absencja ciągle się wydłużała, a kibice już mogli zapomnieć, że Milik to ciągle zawodnik Juventusu.

Pod koniec 2025 roku otrzymaliśmy zaskakujące i pozytywne informacje, ponieważ Milik znalazł się w kadrze meczowej. Po 574 dniach został powołany do kadry meczowej i zasiadł na ławce w starciu z AS Romą. Tak samo było, gdy rywalem Juventusu była Pisa FC. Niestety trener Luciano Spalletti nie dał Polakowi szansy na pojawienie się na boisku. W drugi dzień nowego roku szkoleniowiec przekazał smutne informacje.

Milik miał drobny problem, który musimy dokładnie przeanalizować i może nie być dostępny jutro [mecz z Lecce].

Dziennikarze zgodni, ile będzie pauzował

W tym przypadku padło jedno zasadnicze pytanie, na ile z gry znów wypada Milik? Seria urazów i kontuzji, które ciągną się za napastnikiem niejednego piłkarza by po prostu złamały. Jednak 31-latek ciągle chce powrócić do gry. Według informacji przekazanych przez Mirko Nicolino, były gracz Napoli, czy Ajaxu Amsterdam, będzie musiał pauzować przez około dwa tygodnie. Włoskie media mówią o kilkunastu dniach. Przekazano również, że jest to uraz mięśniowy, konkretnie - łydki. Juventus na ten moment zajmuje piąte miejsce w ligowej tabeli, ale ostatnio notuje całkiem solidne wyniki w Serie A. Pozostaje nam nadal czekać, by Milik w końcu wrócił do gry.