Antoni Kozubal może już latem opuścić Lech Poznań. Według medialnych doniesień młody pomocnik wzbudza coraz większe zainteresowanie zagranicznych klubów, a w gronie potencjalnych kierunków wymienia się między innymi takie firmy jak Borussia Dortmund, Celtic oraz LOSC Lille.

Świetny sezon Antoniego Kozubala

Trwające rozgrywki są przełomowe dla Antoniego Kozubala. 21-letni pomocnik regularnie występuje w pierwszym składzie Lecha Poznań i należy do najważniejszych zawodników drużyny prowadzonej przez Niels Frederiksen.

W obecnym sezonie Kozubal rozegrał już 50 spotkań, zdobył trzy bramki i zanotował dwie asysty. Dobra forma młodego zawodnika nie umknęła uwadze zagranicznych skautów.

Coraz więcej wskazuje na to, że letnie okno transferowe może być dla pomocnika momentem dużego kroku w karierze.

Lech Poznań dał zielone światło

Informacje o możliwym odejściu Kozubala przekazał Sebastian Staszewski w programie na kanale Meczyki. Według dziennikarza, zawodnik miał otrzymać zgodę na transfer po zakończeniu sezonu.

To oznacza, że Lech Poznań jest przygotowany na sprzedaż jednego ze swoich największych talentów. Klub liczy prawdopodobnie na duże zainteresowanie i atrakcyjną ofertę finansową. Mówi się, że Kozubal będzie kosztował ponad 10 mln euro.

W poniedziałek Mateusz Borek ujawnił, że Antoni Kozubal znalazł się na liście życzeń Borussii Dortmund. Później kolejne informacje przekazał również Ekrem Konur.

Celtic i Lille także obserwują Polaka

Według zagranicznych doniesień sytuację Antoniego Kozubala monitorują także Celtic oraz Lille. Oba kluby od lat słyną z rozwijania młodych zawodników i regularnego stawiania na piłkarzy z dużym potencjałem.

Dla Kozubala ewentualny transfer do jednej z mocniejszych europejskich lig byłby ogromnym krokiem naprzód i szansą na dalszy rozwój.

Na razie pomocnik skupia się jednak na końcówce sezonu PKO BP Ekstraklasy. Lech Poznań pozostaje liderem tabeli i walczy o przypieczętowanie mistrzostwa Polski. Przed „Kolejorzem” jeszcze dwa ligowe spotkania – z Radomiak Radom oraz Wisła Płock. By zdobyć drugi z rzędu tytuł, Lechici muszą wygrać tylko jedno z tych dwóch spotkań, zatem świętowanie może mieć miejsce już w najbliższą sobotę w Radomiu.