W kwietni pisaliśmy o doniesieniach, jakoby Czarnecki znęcał się nad Schreiber i jej córką, o czym pisała sama freakfighterka na swoich social mediach. Sprawa przeniosła się z internetu do sądu, a teraz wiemy, jak postępowanie się zakończyło.

Doszło do umorzenia postępowania

10 miesięcy temu w sieci zrobiło się głośno z powodu wypowiedzi Marianny Schreiber na temat zachowania jej byłego partnera w stosunku do niej i jej dziecka. Osobą, o której była wówczas mowa był Przemysław Czarnecki. Teraz Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich poinformował, co dalej ze sprawą.

To właśnie ta instytucja złożyła bowiem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. OmzRi jasno zadeklarowało, jak dalej potoczyła się sprawa:

​Prokuratura w Bydgoszczy podeszła do sprawy bardzo poważnie i szybko wszczęła dochodzenie, zwłaszcza że relacje rzekomo maltretowanej kobiety były alarmujące. ​(...) ​Tymczasem po kilku miesiącach postępowania, po zebraniu dowodów i przesłuchaniu wszystkich świadków – śledczy nie znaleźli podstaw do wniesienia aktu oskarżenia i umorzyli dochodzenie. ​To oznacza, że Marianna Schreiber celowo kłamała, by pogrążyć byłego partnera.

Jak widać, choć Prokuratura poważnie wzięła sprawy w swoje ręce, to jednak nie było wystarczających przesłanek, by oskarżenia Marianny zostały uznane z prawdziwe.

Czy Czarnecki pozwie byłą?

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich w dalszej części swojej wypowiedzi poinformował, że ta sytuacja daje Czarneckiemu podstawy do pozwania Schreiber. Mowa tutaj oczywiście o podstawie w zakresie bezpodstawnego oczerniania.

Na ten moment żadna ze stron zamieszanych w to postępowanie nie zabrała głosu. Być może ma to związek z pojednaniem, do którego doszło miesiąc po ów oskarżeniach, choć relacje między Marianną i jej byłymi partnerami często nie są tak łatwe do ocenienia.