W ostatnim czasie PSG wygrało z Flamengo w ramach finału Pucharu Interkontynentalnego. Mecz nie należał do najłatwiejszych, a o zwycięzcy zadecydowały rzuty karne. W nich bezapelacyjnym bohaterem był Matwiej Safonow, który jednak chwile chwały przypłacił poważną kontuzją.

Bohater PSG

W ramach wielkiego finału Pucharu Interkontynentalnego Paris Saint-Germain (które miało od razu miejsce w finale) podejmowało brazylijskie Flamengo. Wydawało się, że paryżanie mimo wszystko powinni dość pewnie sięgnąć po tytuł jeszcze w podstawowym czasie gry. Tym bardziej, że drużyna Luisa Enrique przeważała bardzo wyraźnie w pierwszej połowie, czego zwieńczeniem była bramka Chwiczy Kwaracchelii.

Jednak w drugiej części Flamengo było w stanie wyrównać za sprawą dobrze znanego Jorginho. Wykorzystał on w swoim charakterystycznym stylu rzut karny. Po 90 minutach zmiany wyniku nie było, tak samo jak i po dogrywce. O wszystkim zdecydowała seria jedenastek. Tam królował bramkarz paryżan - Matwiej Safonow. Rosyjski golkiper wybronił aż cztery strzały, czym bezapelacyjnie zapewnił swojej drużynie zwycięstwo. Jednak już w trakcie jednej z interwencji, doszło do urazu, którego nawet sam zawodnik nie był świadomy.

Adrenalina przysłoniła... złamaną rękę?

W trakcie kolejnych interwencji Matwiej Safonow złamał rękę, czego kompletnie nie czuł. To za sprawą adrenaliny i ogromnych emocji, które mu towarzyszyły do samego końca. Stał się bohaterem, ale jednak przypłacił to zdrowiem i to dość poważnie. Zarówno on, jak i trener nie są w stanie określić, kiedy dokładnie doszło do tej feralnej kontuzji.

Nie potrafię nic wyjaśnić, to niesamowite. On sam nie wie, jak to się stało. Myślimy, że wydarzyło się to po trzecim rzucie karnym. Wykonał dziwny ruch i wówczas doszło do złamania. Dwa ostatnie strzały obronił z urazem. Adrenalina była tak potężna, że był w stanie to zrobić, nie czując bólu.

Na stronie PSG pojawił się oficjalny komunikat z aktualizacją stanu zdrowotnego całego składu. Na ten moment diagnoza jest jasna - złamanie lewej ręki. Dopiero za trzy, cztery tygodnie bramkarz zostanie poddany kolejnym badaniom. Okres rekonwalescencji może się jednak przedłużyć.