Znamy pierwszego finalistę Champions League w sezonie 2025/26. 30 maja w Budapeszcie z lepszym z pary Bayern – PSG zagra londyński Arsenal. We wtorkowy wieczór „Kanonierzy” pokonali Ateltico Madryt 1:0 po golu Bukayo Saki.
Haramball Derby
Złośliwi nazwali dwumecz Arsenalu z Atletico mianem Haramball Derby, co miało sugerować, że spotykają się dwa zespoły o podobnej charakterystyce – do bólu pragmatyczne, nastawione głównie na czyste konta w defensywie i grające po prostu brzydką piłkę. Pierwszy mecz zdawał się potwierdzać te słowa. Po fenomenalnym wtorkowym 5:4 w rywalizacji PSG z Bayernem, kibice nazajutrz obejrzeli ciężkostrawny pojedynek na Wanda Metropolitano, zakończony remisem 1:1 po dwóch rzutach karnych. Niczego innego nie spodziewano się i dziś.
Saka rozstrzygnął
Pierwsza połowa nie toczyła się pod dyktando żadnej ze stron. W końcówce Arsenal rozegrał jednak jedną z najważniejszych akcji w całym sezonie. William Saliba dostrzegł wychodzącego na wolne pole Victora Gyokeresa. Ten postanowił dośrodkować w pole karne. Piłka po głowie obrońcy trafiła do Leandro Trossarda. Belg uderzył zza zasłony, Jan Oblak z trudem odbił tę piłkę, ale z dobitką pospieszył Bukayo Saka. Anglik uniknął spalonego i wpakował futbolówkę do siatki.
BUKAYOOO SAKAAAAA! 🔥⭐ Gol do szatni w Londynie! ⏰ Arsenal bliżej finału Ligi Mistrzów UEFA! 🏆
📺 Oglądaj: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/PsGXiBWhhf
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 5, 2026
Kontrola Arsenalu po przerwie
Druga połowa wtorkowej rywalizacji to już popis podopiecznych Mikela Artety jeśli chodzi o organizację gry i realizowanie założeń taktycznych. Atletico było bezradne przez większą część gry. Jedyną naprawdę groźną sytuację miał Alexander Sorloth, ale Norweg fatalnie skiksował. Arsenal nie podwyższył prowadzenia – najlepszy w zespole „Kanonierów” Gyokeres minimalnie spudłował po fantastycznym podaniu z lewej strony od Piero Hincapiego.
O tym, jak dobrze ze swojej roboty wywiązali się gracze Artety, najlepiej niech świadczy fakt, że w doliczonym czasie gry Atletico nie stworzyło żadnego zagrożenia pod bramką rywala.
Tym samym Arsenal wraca do finału Ligi Mistrzów po 20-letniej przerwie! Jutro zespół z północnej części Londynu pozna swojego rywala, z którym zmierzy się w Budapeszcie za 25 dni.
