Finał Pucharu Kolmubii stał pod znakiem derbów miasta Medellin. Independiente mierzyło się bowiem z Atletico Nacional. Władze pozwoliły na obecność kibiców obu klubów i jak się okazało, był to błąd. Tuż po ostatnim gwizdku na boisku rozpoczęła się bijatyka kiboli.

W finale Pucharu Kolumbii miało być spokojnie

Sam w sobie finał pucharu krajowego wzbudza wiele emocji. Jeśli dodamy do tego fakt, że są to jednocześnie miejscowe derby, to wówczas stawka idzie znacznie w górę. Independiente Medellin oraz Atletico Nacional grają swoje spotkania... na tym samym stadionie, mianowicie na Estadio Atanasio Girardot. W finale rozgrywanym w formacie z rewanżem, raz jedna, a raz druga ekipa była "gospodarzem". Władze zdecydowały się na wpuszczenie obu grup kibicowskich, aby promować pokój w piłce i umiejętność zachowania kibiców.

Dość szybko padła jedyna bramka. W 11. minucie Andres Roman umieścił piłkę w siatce i - jak się okazało po 90 minutach - był to gol na wagę pucharu. Po zakończonym meczu piłkarze Atletico Nacional chcieli świętować ze swoimi kibicami, lecz do tego nie doszło. Po ostatnim gwizdku rozpoczęła się w zamian potężna bójka na płycie boiska. Kolumbia, która w ostatnim czasie zagwarantowała sobie udział w przyszłorocznych mistrzostwach świata, stanęła w obliczu kibolskich zamieszek.

Prawie 60 osób rannych

Kibole, bo raczej kibicami trudno ich nazwać, wtargnęli na boisko. Obie strony rozpoczęły ustawkę na większą skalę. Przy sobie mieli zarówno race, fajerwerki i nie tylko. Na miejscu znajdowało się ponad 1000 funkcjonariuszy policji, ale nie byli oni w stanie całkowicie zapobiec zamieszkom. Jak możemy przeczytać chociażby na łamach "BBC Sport", ucierpiało dokładnie 59 osób. Wśród nich siedmiu policjantów, a jeden z postronnych kibiców trafił do szpitala.

Władze dość szybko zabrały głos w tej sprawie. Ich działania i wpuszczenie kibiców w celu "promowania pokoju w piłce nożnej" kompletnie się nie udały. Burmistrz Medellin Federico Gutierrez wyraźnie potępił całe to zajście. Warto podkreślić, że mocno ucierpiało także samo boisko oraz infrastruktura stadionu.

Każdy, kto poszedł na stadion, aby zaatakować, zniszczyć lub wzbudzić strach, zostanie pociągnięty do odpowiedzialności zgodnie z prawem. Nie pozwolimy, aby nieliczni uszkodzili to, co należy do wszystkich. Od lat jesteśmy latarnią morską spokojnej piłki nożnej w naszym kraju i całej Ameryce Łacińskiej.