W ostatnim czasie w mediach przewija się raczej afera związana z meczem Wisły Kraków i Śląska Wrocław. Jednak dwa poziomy niżej, dokładnie w IV grupie Betclic 3. Ligi również jest gorąco. Trener Pogoni-Sokoła Lubaczów, Andrzej Paszkiewicz, chce pozwać dziennikarza.

Co się wydarzyło?

Rzeczywiście trudno w ostatnim czasie o bardziej gorący temat niż ten w czubie tabeli Betclic 1. Ligi pomiędzy Wisłą Kraków a Śląskiem Wrocław. Jednak zaglądając na niższe poziomy rozgrywkowe, także można znaleźć sporo ciekawych sytuacji. Bez wątpienia jedną z takowych jest konferencja prasowa po spotkaniu Pogoni-Sokoła Lubaczów z Siarką Tarnobrzeg na poziomie Betclic 3. Ligi. Siarka dość dobrze poradziła sobie w tym pojedynku i pewnie wygrała 3:1 na własnym stadionie.

Po meczu wyraźnie poirytowany trener gości, Andrzej Paszkiewicz, odpowiadał na pytania. Jednak jego irytacja nie wynikała z wyniku, lecz głównie z obecności dziennikarza portalu "Podkarpacielive.pl". Właśnie podczas jednego z materiałów tego regionalnego medium, miało paść wiele zdań nieprawdy na temat trenera oraz drużyny Pogoni, o czym powiedział szkoleniowiec.

W programie, który Pan prowadzi i ma jakąś oglądalność padły słowa, które sprawiły, że dzień przed meczem w szatni była gęsta atmosfera. W programie, przez sześć minut na nasz temat, padły same kłamstwa i same oszczerstwa. Mam na to dowody i świadków. Spotkamy się w sądzie, w sprawie o zniesławienie.

Nieprawdziwe informacje?

Szkoleniowiec gości wyraźnie zarzucił dziennikarzom, Szymonowi Szydełce oraz Maciejowi Decowskiemu-Niemiec, że w swoim materiale przekazywali fałszywe informacje. W programie pt. "Piłkarskie Bagienko" padły stwierdzenia, jakoby zespół oraz sztab zdecydowali się nagle grać głównie zawodnikami młodzieżowymi i nie poinformowali o tym doświadczonych graczy w składzie. Szkoleniowiec nie zamierzał wyjaśniać całej sprawy, uznając wszystko za kłamstwo i chcąc skierować sprawę na drogę sądową.

W poniedziałek wracam do Krakowa i ustalę z prawnikiem szczegóły. Powiedział mi już, że jest to sprawa o zniesławienie. W programie mówiliście o pewnych rzeczach jak o faktach, a nie, że coś domniemywacie.  Z tych faktów okazało się, że tylko jedna informacja była prawdziwa [...]. Kłamstwo ma krótkie nogi. Bardzo szybko okaże się, kto chciał się zemścić i przekazał nieprawdziwe informacje. Problem polega na tym, że ktoś to powiedział, a Wy to przekazaliście publicznie i za to zapłacicie.