Xabi Alonso musiał przełknąć gorycz porażki po tym, jak FC Barcelona wygrała ostatecznie w finale Superpucharu Hiszpanii, sięgając po trofeum. Po spotkaniu trener "Królewskich" zabrał głos i trochę zaskoczył swoim podejściem, deprecjonując znaczenie tych rozgrywek.

Nie tak to miało wyglądać

Real Madryt w ostatnim czasie ma swoje problemy, a zwycięstwo w Superpucharze Hiszpani mogło dać nowego motywacyjnego kopa. Po dość dużych męczarniach z Atletico Madryt, udało się wejść do finału. Po świetnym widowisku dla kibiców, ostatecznie "Królewscy" musieli uznać wyższość swojego rywala. Raphinha dał zwycięstwo swoim trafieniem na 3:2, choć kluczowy w tamtej sytuacji był rykoszet.

W końcówce Real miał swoje szanse na wyrównanie, ale brakowało skuteczności. Xabi Alonso nie ukrywał swojego rozgoryczenia wynikiem, podkreślając, że w ostatnich minutach wszystko mogło się jeszcze odmienić.

To wszystko tak czy inaczej boli. To był naprawdę wyrównany mecz, bardzo konkurencyjny, a obie strony miały swoje okazje. Pozostaje niesmak, że nie wykorzystaliśmy ostatnich wyraźnych szans, jakie mieliśmy. Było bardzo blisko remisu. Finał był wyrównany, więc oczywiście gratuluję rywalowi.

Zaskoczyły słowa o randze rozgrywek

Jak wiemy od kilku lat Superpuchar Hiszpani rozgrywany jest w formule turnieju dla czterech drużyn. Choć sam zamysł z rozgrywaniem go poza terenem Hiszpanii nadal budzi mieszane odczucia, to jednak wszystkie biorące udział drużyny jadą z jednym zadaniem - wrócić z trofeum. Na pomeczowej konferencji Xabi Alonso zaskoczył dziennikarzy, podkreślając jak małe znaczenie mają te rozgrywki.

Musimy jak najszybciej przewrócić stronę i zamknąć ten rozdział. Jest to jeden mecz z rozgrywek, z najmniej istotnego turnieju. Teraz musimy spoglądać już do przodu, odbudować mentalnie zespół tak szybko, jak to możliwe.

Być może w ten sposób Xabi chciał zdjąć presję z barków swoich zawodników, podkreślając, że mają przed sobą znacznie ważniejsze spotkania w tym sezonie. Za moment Real Madryt zagra z Albacete w 1/8 Pucharu Króla.