Real Madryt doznał w ostatniej kolejce La Liga dotkliwej porażki z Celtą Vigo, a po końcowym gwizdku trener „Królewskich” Xabi Alonso starał się wyjaśnić, co poszło nie tak na Santiago Bernabéu.

Real Madryt znowu zawiódł

Tydzień wcześniej pewna wygrana 3:0 z Athletic Club rozbudziła wśród kibiców nadzieję na przełamanie kryzysu. Jednak domowa porażka 0:2 z Celtą Vigo, po dublecie Willota Swedberga, brutalnie sprowadziła drużynę na ziemię. Madrytczycy byli bezradni w ofensywie – brakowało zarówno jakości, jak i pomysłu na grę. Niemal nie kreowali sytuacji, opierając się głównie na interwencjach Thibauta Courtois.

Wieczór pogorszyły kolejne problemy. Eder Militao musiał opuścić boisko z kontuzją, a Fran García i Alvaro Carreras obejrzeli czerwone kartki, jeszcze bardziej komplikując sytuację ekipy Xabiego Alonso, która ma już cztery punkty straty do liderującej w tabeli La Liga Barcelony.

Xabi Alonso uderza w sędziego

Na konferencji prasowej szkoleniowiec Realu skupił się przede wszystkim na decyzjach arbitra.

- Wszyscy jesteśmy źli. To nie był mecz ani wynik, jakiego oczekiwaliśmy. Już sama kontuzja Militao na początku mocno nas rozstroiła i zmusiła do szybkich zmian – powiedział, cytowany przez „Marcę”.

Hiszpan nie krył frustracji związanej z pracą sędziów: - Decyzje sędziego doprowadzały nas do szaleństwa. Wyglądało, jakby tylko czekał, żeby pokazać czerwoną kartkę Carrerasowi. To było bardzo słabe sędziowanie – ocenił.

Alonso kontynuował: - Pozwalał Celcie marnować czas, ani razu ich nie upomniał. Za każdym razem przerywał grę. Nienawidziłem jego występu.

Czas na reakcję w Lidze Mistrzów. Trener Realu podkreślił, że drużyna musi jak najszybciej otrząsnąć się po ligowym niepowodzeniu.

- Liga jest jeszcze długa. Teraz musimy skupić się na środowym meczu z Manchesterem City w Lidze Mistrzów. To okazja, by się zrehabilitować i pozbyć złego smaku – zakończył.