Widzew Łódź pokazał w ostatnim sezonie, że kwestie wydatków na transfery nie stanowią żadnego problemu, lecz gorzej było z ułożeniem całej drużyny. Tym razem klub z Łodzi planuje pozyskać utalentowanego polskiego zawodnika, by wzmocnić pozycję "szóstki".

Zaawansowane rozmowy

Koszmarna kontuzja Lukasa Leragera sprawia, że Widzew rozgląda się na rynku transferowym za potencjalnym wzmocnieniem pozycji. 32-letni Duńczyk dołączył w zimie z FC Kopenhaga. Zawodnik niestety uszkodził ścięgno Achillesa i czekają go miesiące przerwy w grze. W ostatnim sezonie Widzew pokazał, że ma ogromne możliwości, jeśli chodzi o kwoty transferowe. Jednak niekoniecznie wszystkie nowe twarze były trafione.

Teraz mowa o polskim utalentowanym zawodniku, który ostatnie rozgrywki spędził na poziomie Ekstraklasy. Według najnowszych informacji przekazanych przez dziennikarza portalu "Meczyki.pl" Tomasza Włodarczyka, klub jest już po słowie z Kamilem Jakubczykiem. Do sfinalizowania transakcji pozostaje dogadanie się z Arką Gdynia, która jak wiemy, zajęła przedostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy i spadła do 1. Ligi. Klub z Gdynii ma oczekiwać za piłkarza nieco ponad milion euro, co dla samego Widzewa nie powinno być problemem.

Kolejka chętnych

Dokładnie w lipcu 2024 roku Kamil Jakubczyk trafił do Arki i wywalczył wraz z zespołem awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jak wspomnianio, przygoda w Ekstraklasie nie zakończyła się dla klubu pomyślnie, lecz sam piłkarz prezentował naprawdę bardzo dobrą formę. Zagrał łącznie w 33 spotkaniach, strzelając 3 gole i dokładając do tego jedną asystę. Bez wątpienia 21-latek to talent, który spokojnie może stanowić o sile ekstraklasowego zespołu.

W mediach przewijało się sporo zespołów, które chętnie zakontraktowałyby pomocnika. Wśród zainteresowanych należy wymienić Koronę Kielce, GKS Katowice, czy Raków Częstochowa. Oczywiście to Arka ma przewagę w tej sytuacji, ponieważ kontrakt młodego zawodnika obowiązuje jeszcze przez rok. Widzew oprócz możliwości pozyskania Jakubczyka, bada także opcję Patrika Hellebranda z Górnika Zabrze.