Vinicius Junior, jak i cały Real Madryt, nie mieli ostatnio łatwych dni. Efektowne zwycięstwo z Lidze Mistrzów z AS Monaco oraz bardzo dobra forma Brazylijczyka sprawiły, że piłkarz wyszedł do mediów. Zdecydował się odpowiedzieć na zachowanie kibiców.

Mecz na przełamanie?

Zdecydowanie takiego zwycięstwa potrzebowała cała drużyna Realu Madryt. W ostatnim czasie nad klubem z Santiago Bernabeu gromadziły się ciemne chmury. Odejście Xabiego Alonso, porażka w Superpucharze z FC Barceloną, czy odpadnięcie z Pucharu Króla. Wszystko składało się na coraz większą krytykę ze strony kibiców, czemu trudno się dziwić. Fani wyrażali swoje niezadowolenie choćby gwizdami.

Spotkanie z AS Monaco jako przełamanie? Real Madryt początkiem roku zanotował bolesne w skutkach wyniki. Jednak po zwycięstwie w La Lidze z Levante czekała ich przeprawa z AS Monaco. Wynik aż 6:1 to zdecydowanie to, czego potrzebowała ta drużyna. Trudno powiedzieć, czy to początek nowego lepszego okresu, lecz tak naprawdę pozostała im jedynie Liga Mistrzów oraz właśnie hiszpańska ekstraklasa, gdzie do Barcy tracą zaledwie oczko.

Vinicius zabrał głos po meczu "Jest mi bardzo smutno"

Ten mecz był też bardzo ważny z perspektywy Viniciusa Juniora, który zagrał wręcz koncertowo. Zgarnął statuetkę dla najlepszego zawodnika - gol oraz trzy asysty mówią same za siebie. Ostatni raz, kiedy Vini zanotował gola oraz asystę w jednym meczu w barwach Realu, miał miejsce końcówką września ubiegłego roku. Po takim występie skrzydłowy z podniesioną głową pojawił się w strefie mediów, gdzie porozmawiał ze stacją "TNT Sports Brasil" i odpowiedział na pytanie odnośnie ostatnich gwizdów.

Znam swój potencjał i wiem, jak daleko mogę zajść. Oczywiście jest mi bardzo smutno, bo nie chcę być wygwizdywany we własnym domu, gdzie czuję się bardzo komfortowo. W ostatnich meczach tak nie było, bo za każdym razem, gdy coś mi nie wychodziło lub popełniałem błąd, kibice mnie wygwizdywali. Ale oni mają do tego prawo, płacą dużo za bilety. Czasem tego nie rozumiem, ale jestem tutaj, aby się rozwijać i walczyć dla tego zespołu oraz dla całego klubu, który dał mi tak wiele.

Padło także pytanie o udział zawodników w zwolnieniu Xabiego Alonso, lecz Vinicius bardzo szybko zaprzeczył, by coś takiego miało miejsce. Pytanie nie jest bezzasadne, ponieważ jak dobrze pamiętamy, Alonso i Vini nie zawsze się dogadywali. Nadal otwarta pozostaje sprawa jego kontraktu, choć media sugerują, że Brazylijczyk pozostanie w Madrycie na dłużej.