Selekcjoner RPA - Hugo Broos - kompletnie zaskoczył swoją wypowiedzią na konferencji prasowej po wyraźnej porażce z Meksykiem. Trener stwierdził, że jego drużyna zagrała dobre spotkanie i można przypuszczać, że Broos oglądał inną rywalizację.
"Zagraliśmy dobre spotkanie"
Powiedzieć, że RPA zagrało w meczu otwarcia mundialu słabo, to nic nie powiedzieć. Podopieczni belgijskiego szkoleniowca Hugo Broosa mieli ogromne problemy z tym, aby kreować jakiekolwiek sytuacje. Ogólnie rzecz biorąc, to problemy były z większością piłkarskich elementów. Meksyk strzelił otwierającego gola już w 9. minucie za sprawą Juliana Quinonesa, który rozgrywał bardzo dobre spotkanie. Na 2:0 strzelił Raul Jimenez w 67. minucie, już po pierwszej czerwonej kartce dla Yaya Sithole.
Należy jasno stwierdzić, że goli dla Meksyku po prostu powinno być więcej. 2:0 to bardzo niski wymiar kary, patrząc na poziom prezentowany przez drużynę Broosa. Przez całe spotkanie RPA oddało łącznie trzy strzały, co tylko pokazuje poziom w ich wykonaniu. Na konferencji pomeczowej belgijski selekcjoner wypowiedział się o meczu, ale chyba innym:
Muszę stwierdzić, że zagraliśmy dobre spotkanie. Widziałem momenty w meczu, kiedy Meksyk był zdesperowany. Nie wiedział, co ma zrobić z piłką. Musimy poprawić swoją grę ofensywną.
Jeszcze dwa mecze
Teraz można się zastanawiać, co miał na myśli szkoleniowiec. Może próbuje w ten sposób wziąć na siebie ciężar i skupić uwagę na swojej postaci, a nie na drużynie. Być może również tak usilnie wierzy w swój taktyczny plan, że dla niego realnie to spotkanie mogło być udane. Zresztą zapytany nieco później o taktykę stwierdził:
Poza pierwszym kwadransem, kiedy pressing Meksyku był naprawdę mocny, potem mieliśmy ten balans w grze. Jeszcze raz - Meksyk był zdesperowany i nie wiedział, co ma poczynić z piłką. Środkowi obrońcy, mając piłkę, czekali, nie widzieli rozwiązań. To odpowiedź, dlaczego graliśmy w ten sposób.
Przed RPA jeszcze dwa spotkania w grupie A Mistrzostw Świata 2026. W najbliższym meczu zmierzą się z reprezentacją Czech, która przegrała ostatecznie z Koreą Południową, mimo prowadzenia. Jeśli drużyna Hugo Broosa ponownie zagra "dobre" spotkanie, to może szybko pożegnać się z turniejem.
