Luciano Spalletti, a więc szkoleniowiec Juventusu, dał niezły popis podczas spotkania Ligi Mistrzów. Nie tylko wdał się w niepotrzebną utarczkę słowną z kibicem, ale także... spoliczkował własnego piłkarza. Nagranie z Loisem Opendą trafiło szybko do sieci.

To nie był mecz Juventusu?

Jeśli chodzi o samą Ligę Mistrzów, to szło Juve w ostatnich trzech kolejkach świetnie. Trzy zwycięstwa z rzędu i tylko dwa stracone gole na wyjeździe z Bodo/Glimt. Jednak rywalizacja z Benfiką nie układała się zbytnio po myśli gospodarzy tego pojedynku. Dopiero bramka Kheprena Thurama nieco ożywiła Juventus. Do tego momentu kibice bardzo wyraźnie pokazywali swoje niezadowolenie z tego, co oglądają.

Luciano Spalletti mocno poirytował się zachowaniem fanów i jeszcze przed golem miał powiedzieć do jednego z kibiców, aby następnym razem został w domu. Na odchodne rzucił niezbyt kulturalnym pożegnaniem. Mimo wszystko gol Thurama, a później trafienie Westona McKenniego dały zwycięstwo Juventusowi nad drużyną Jose Mourinho. Jednak po incydencie z kibicem trener nie do końca panował nad swoimi emocjami.

Lois Openda spoliczkowany?

Po tym jak Juventus objął już dwubramkowe prowadzenie, do zmiany szykował się Lois Openda. W okolicy 70. minuty otrzymywał on informacje i wytyczne przed pojawieniem się na murawie. Towarzyszył mu przy tym spory uśmiech, co zdecydowanie nie spodobało się Luciano Spallettiemu. Trener najpierw dwukrotnie poklepał piłkarza po głowie, ale później go... spoliczkował. O ile Openda ciągle się uśmiechał, tak z mimiki Spallettiego trudno było wywnioskować chęć żartowania.

Luciano objął Juventus pod koniec października ubiegłego roku i jeszcze nie przegrał w Lidze Mistrzów. W czterech spotkaniach trzykrotnie wygrał oraz raz zremisował. Przed nim ostatnie spotkanie w fazie ligowej. Wyjazd do Francji, by zmierzyć się z AS Monaco.