Mircea Lucescu nie żyje. Były selekcjoner reprezentacji Rumunii zmarł we wtorek wieczorem w wieku 80 lat po poważnych problemach zdrowotnych.

Dramatyczna walka o życie

Lucescu trafił do szpitala pod koniec marca po tym, jak zasłabł po meczu barażowym z Turcją. Jego stan szybko się pogarszał – w piątek przeszedł dwa zawały serca, a następnie został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.

Mimo wysiłków lekarzy nie udało się go uratować. Uniwersytecki Szpital w Bukareszcie poinformował, że zmarł około godziny 20:30 czasu lokalnego.

Rumuński Związek Piłki Nożnej pożegnał szkoleniowca, nazywając go „wizjonerem, mentorem i symbolem narodowym”. Prezes federacji, Răzvan Burleanu, podkreślił, że to ogromna strata nie tylko dla Rumunii, ale i całego świata futbolu.

Lucescu pożegnała również UEFA:

Wielka kariera Lucescu

Lucescu rozpoczął pracę szkoleniową już w latach 70. W trakcie swojej długiej kariery prowadził m.in. Inter Mediolan, Galatasaray, Beşiktaş oraz Szachtar Donieck. Prowadził kluby w Lidze Mistrzów w 115 meczów, co czyni go siódmym na liście szkoleniowców z największą liczbą meczów w tych elitarnych rozgrywkach – więcej zanotowali tylko Carlo Ancelotti, Alex Ferguson, Pep Guardiola, Arsene Wenger, Jose Mourinho i Diego Simeone.

Największe sukcesy odnosił właśnie z Szachtarem, z którym zdobył m.in. Puchar UEFA. Dwukrotnie prowadził także reprezentację Rumunii – w swojej pierwszej kadencji awansował z nią na EURO 1984.

Jako piłkarz był związany z Dinamo Bukareszt. W reprezentacji Rumunii rozegrał 70 spotkań i był jej kapitanem podczas mistrzostw świata w 1970 roku.

Jego syn, Răzvan Lucescu, również jest uznanym trenerem i obecnie prowadzi PAOK Saloniki.

Śmierć Mircei Lucescu to ogromna strata dla światowego futbolu. Odszedł jeden z najbardziej wpływowych trenerów swojego pokolenia.