Paolo Zampolli, doradca prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, wpadł na szokujący pomysł. Jak przekazał portal "Financial Times" Włosi mieliby zająć miejsce Iranu na mistrzostwach świata, a to wszystko rzekomo w celu poprawy relacji Trumpa z Giorgią Meloni.

Szokujący pomysł, Włochy zamiast Iranu?

Reprezentacja Włoch nie zdołała awansować na nadchodzące mistrzostwa świata, które są organizowane w USA, Kanadzie oraz Meksyku. Podopieczni Gennaro Gattuso nie byli w stanie wygrać w finale baraży z Bośnią i Hercegowiną i ostatecznie przegrali w serii rzutów karnych. Brak tej drużyny na mundialu jest ogromnym zaskoczeniem, jednak według portalu "Financial Times" doradca Trumpa, Paolo Zampolli, wpadł na szokujący pomysł.

Według przekazywanych informacji bliski współpracownik Donalda Trumpa miał przedstawić prezydentowi, jak i prezesowi FIFA pomysł. Jego plan zakłada, aby miejsce Iranu na mistrzostwach zajęła właśnie włoska kadra. Wspomniany Paolo Zampolli samodzielnie potwierdził te doniesienia i jest cytowany w artykule:

Potwierdzam, że zasugerowałem Donaldowi Trumpowi i Gianniemu Infantino, by Włochy zastąpiły Iran na mundialu. Jestem Włochem i byłoby to dla mnie spełnienie marzeń, zobaczyć Azzurrich na turnieju organizowanym w Stanach Zjednoczonych. Z czterema mistrzowskimi tytułami na koncie, reprezentacja Włoch ma renomę uzasadniającą włączenie do turnieju.

Sposób na poprawę relacji

Media dość szybko znalazły wytłumaczenie takiej idei obozu Trumpa. Nieoficjalnie ma ona na celu załagodzenie aktualnych relacji pomiędzy prezydentem Stanów Zjednoczonych, a premier Włoch Giorgią Meloni. Trwająca wojna pomiędzy USA, Izraelem a Iranem spotkała się z krytyką Meloni. Była ona wcześniej uznawana za jedną z ważniejszych sojuszników USA w Europie. Jednak ostatnie wymiany zdań na temat m.in. ochrony przed stworzeniem broni nuklearnej jasno stanowią o pogorszeniu ciepłych relacji.

Irańska reprezentacja miała zgłaszać gotowość do występu na mundialu. Włoskie media podchodzą do tego tematu mocno sceptycznie, choć oficjalna decyzja należy do Rady FIFA. Gianni Infantino podkreślał jednak wielokrotnie, że nie będzie zmian w składzie uczestników. Mało prawdopodobna próba wciśnięcia Włochów, w przypadku powodzenia, byłaby totalną kompromitacją turnieju.