Jagiellonia Białystok przegrała u siebie z Fiorentiną aż 0:3 i wydawało się, że dwumecz jest już rozstrzygnięty. Post factum można powiedzieć, że faktycznie był, bo to ekipa „Fiołków” zagra w 1/8 finału Ligi Konferencji. Jednak „Jaga” dostarczyła swoim kibicom nadspodziewanie wiele emocji. Na Artemio Franchi doszło do niespodziewanej dogrywki! Ale po kolei…

Pudło Pululu – złe miłego początki

Początek meczu nie zapowiadał niczego dobrego. Afimico Pululu wypracował sobie doskonałą sytuację i… fatalnie ją zmarnował.

Ale Jagiellonia nie zamierzała poprzestać na jednej sytuacji. Co to, to nie! Swój show w pierwszej połowie rozpoczął Bartosz Mazurek.

Hat-trick Mazurka i dogrywka!

Niech przemówią obrazki – oto, jak trzy gole zdobywał nastolatek z Białegostoku:

Jagiellonia wygrała mecz 3:0, ale to oznaczało brak rozstrzygnięcia w dwumeczu i konieczność rozpoczęcia dogrywki.

Przebudzenie Fiorentiny

W drugiej połowie dogrywki to gospodarze zaznaczyli swoją obecność na boisku – niestety aż dwukrotnie, co całkowicie odwróciło losy rywalizacji. Dublet Nicolo Fagiolego był dla Jagiellonii zabójczy w kontekście szans na awans.

Imaz przywraca nadzieję

W końcówce dogrywki Jesus Imaz z dużym udziałem Davida De Gei doprowadził do stanu 4:2, czyli kontaktu w dwumeczu. Niestety, czasu na doprowadzenie do rzutów karnych było już bardzo niewiele i podopiecznym Adriana Siemieńca ta szalona sztuka już się nie udała. To ekipa z Serie A zagra o ćwierćfinał Ligi Konferencji, a Jagiellonii – tak jak dwa sezony temu Lechowi – pozostaną miłe wspomnienia po szalonym meczu we Florencji.