W meczu FC Barcelony z ekipą Eintrachtu Frankfurt nie brakowało emocji na murawie. Niestety, udzieliły się one za mocno niemieckim kibicom, którzy w skandaliczny sposób próbowali zdemolować swój sektor. Poszkodowani zostali nawet postronni widzowie.
Kibice Eintrachtu stracili kontrolę?
Fani niemieckiego klubu doskonale wiedzą, co to znaczy przejąć kontrolę na stadionie - oczywiście w znaczeniu dopingu. Tak było w 2022 roku, kiedy to niemieckich fanów odkupowało bilety i nagle pojawiło się ich całe mnóstwo w Barcelonie. Ośmieszyli i zdominowali kibiców gospodarzy. Wówczas też FC Barcelona przegrała w całym dwumeczu w ramach Ligi Europy. W ostatnim spotkaniu liczba może była nieco mniejsza, ale ponownie na trybunie gości było bardzo gorąco - w pewnym momencie już za bardzo.
Sektor gości od reszty miejsc był oddzielony pleksą i chyba mało kto spodziewał się takiego testu niedługo po otwarciu Camp Nou. Przez całe spotkanie kibice Eintrachtu uderzali i próbowali wręcz zniszczyć postawione ogrodzenie. Irytacja narastała, aż w powietrzu zaczęły latać różne przedmioty. Takie zachowanie sprawiło, że kibice znajdujący się obok sektora gości po prostu nie mogli oglądać spotkania. Skupiali się raczej na tym, aby uniknąć trafienia rzucanymi rzeczami. Odpalono również środki pirotechniczne, co dopełniło całości fatalnego zachowania przyjezdnych.
— FCB World (@Forca_Fcb) December 9, 2025
Emocje także na murawie
Spotkanie FC Barcelony z Eintrachtem, zważając na pozycje i formę obu drużyn, miało wyglądać inaczej. Gospodarzy stawiano w roli wyraźnego faworyta, choć pamiętamy wspomniany mecz w ramach Ligi Europy sprzed trzech lat. Wszystko rozpoczęło się dość niespodziewanie, ponieważ już w 21. minucie po kapitalnej kontrze bramkę na 1:0 dla gości zdobył Ansgar Knauff. "Barca" nie potrafiła odpowiedzieć do przerwy. Było to o tyle sensacyjne, że przecież Eintracht dopiero co przegrał w lidze z RB Lipsk - aż 0:6.
- Sprawdź wyniki Ligi Mistrzów
Dopiero po zmianie stron podopieczni Hansiego Flicka doszli do głosu. Supersnajperem okazał się Jules Kounde. W przeciągu trzech minut dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i zapewnił Barcelonie trzy punkty. Powrót Ligi Mistrzów piłkarsko udany, znacznie gorzej wyglądało to na trybunach.
