Do ogromnego skandalu doszło podczas derbowego meczu Slavia Praga ze Sparta Praga. Spotkanie zostało przerwane na kilka minut przed końcem po wtargnięciu kibiców gospodarzy na murawę. Na stadionie zapanował chaos, a według czeskich mediów ucierpieć mieli zawodnicy oraz członkowie sztabu Sparty.

Slavia była o krok od mistrzostwa Czech

Sobotnie derby miały ogromną stawkę. Slavia Praga mogła przypieczętować mistrzostwo Czech, ale do tego potrzebowała zwycięstwa nad odwiecznym rywalem.

Spotkanie od początku było bardzo emocjonujące. Gospodarze dwukrotnie musieli odrabiać straty, jednak ostatecznie wyszli na prowadzenie. W 53. minucie gola na 3:2 zdobył David Zima.

Sytuacja Slavii skomplikowała się kilka minut po bramce Davida Zimy na 3:2. Wszystko za sprawą czerwonej kartki dla Tomasa Chorego za uderzenie łokciem rywala. Mimo gry w osłabieniu gospodarze utrzymywali korzystny wynik. Wszystko wskazywało na to, że derby zakończą się świętowaniem tytułu przez Slavię.

Kibice na murawie, mecz przerwany

Do dramatycznych scen doszło w doliczonym czasie gry. Na trzy minuty przed końcem meczu tłum kibiców Slavii wtargnął na boisko.

Na stadionie natychmiast zrobiło się niebezpiecznie. Fani odpalili race, a murawę i okolice ławek rezerwowych spowił gęsty dym. Piłkarze obu drużyn zaczęli uciekać do szatni, a sędzia Karel Roucek przerwał spotkanie.

Według doniesień czeskich mediów najbardziej ucierpiał bramkarz Sparty Jakub Surovcik. 23-latek miał zostać oblany piwem oraz trafiony racą w okolice twarzy. Napadnięci mieli zostać również Matyas Vojta i lekarz Sparty.

Piłkarze Sparty odmówili później powrotu na murawę i bezpośrednio z szatni udali się do autokaru.

Mocne oświadczenia po skandalu

Po meczu głos zabrał prezydent Slavii Jaroslav Tvrdik, który bardzo ostro skomentował zachowanie kibiców.

– To chyba największa hańba, jaką przeżyłem w klubie przez jedenaście lat. Przepraszam wszystkich normalnych kibiców i wszystkich widzów przed telewizorami – stwierdził działacz.

Oświadczenie opublikował również Jakub Surovcik. Bramkarz Sparty ujawnił, że przed meczem miał otrzymywać groźby śmierci pod swoim adresem i adresem swojej rodziny.

– Grożenie śmiercią mnie i mojej rodzinie, a później napaść podczas meczu, są absolutnie nieakceptowalne. Będę rozwiązywał tę sprawę na drodze prawnej – napisał golkiper w mediach społecznościowych.

Na razie nie wiadomo, kiedy derby Pragi zostaną oficjalnie dokończone (o ile zostaną) i jakie konsekwencje spotkają Slavię po skandalu na stadionie. Warto dodać, że Slavia ma tyle okazałą przewagę w tabeli, że nawet potencjalny walkower nie powinien odebrać jej tytułu.