To miał być spokojny wyjazd i wypracowanie solidnej zaliczki przed rewanżem. Tymczasem Inter Mediolan wraca z Norwegii w fatalnych nastrojach. Bodo/Glimt wygrało 3:1 i jest o krok od sprawienia ogromnej sensacji w Lidze Mistrzów. Jakby tego było mało, mediolańczycy stracili swoją największą gwiazdę – kontuzjowanego Lautaro Martínez.
Inter zaskoczony w Norwegii
Początek meczu sugerował, że to wicemistrzowie Włoch będą dyktować warunki. Inter utrzymywał się przy piłce, próbował atakować skrzydłami, a swoich szans szukali Lautaro Martinez oraz Henrich Mchitarjan. Brakowało jednak konkretów i skuteczności.
W 20. minucie gospodarze wyprowadzili zabójczą kontrę. Kapitalną akcję wykończył Fet po podaniu Kaspra Hogha i stadion eksplodował z radości. Norwegowie poczuli krew, a Inter wyraźnie stracił pewność siebie.
Goście zdołali jeszcze odpowiedzieć przed przerwą. W polu karnym najlepiej odnalazł się Francesco Pio Esposito i doprowadził do wyrównania na 1:1. Sytuacja wzbudziła jednak kontrowersje – piłkarze Bodo domagali się odgwizdania zagrania ręką, lecz sędzia po analizie VAR podtrzymał decyzję o uznaniu gola.
Druga połowa pod dyktando Bodo
Po zmianie stron Inter miał swoje momenty. Lautaro Martinez trafił w słupek, podobnie jak wcześniej Matteo Darmian. To były kluczowe chwile – gdyby jedna z tych akcji zakończyła się golem, mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej.
Zamiast tego Bodo/Glimt zadało dwa potężne ciosy. Najpierw Hogh zaliczył drugą asystę, obsługując Hauge, a chwilę później sam wpisał się na listę strzelców, trafiając do pustej bramki po składnej akcji. W kilka minut zrobiło się 3:1 i Inter znalazł się pod ścianą.
In their very first Champions League campaign:
✅ Bodø/Glimt 3-1 Man City
✅ Atleti 1-2 Bodø/Glimt
✅ Bodø/Glimt 3-1 Inter #UCL pic.twitter.com/FIEbUiwgLa— UEFA Champions League (@ChampionsLeague) February 18, 2026
W końcówce trener Cristian Chivu próbował ratować sytuację zmianami. Na murawie pojawił się m.in. Piotr Zieliński, ale Polak nie był w stanie odmienić losów rywalizacji. Gospodarze kontrolowali przebieg gry i dowieźli sensacyjne zwycięstwo do końca.
Najgorsza wiadomość? Kontuzja Lautaro
Jakby porażka 1:3 nie była wystarczająco bolesna, Inter może stracić swojego lidera na kluczowy moment sezonu. W 61. minucie Lautaro Martinez poprosił o zmianę. Argentyńczyk trzymał się za łydkę i wyraźnie odczuwał dyskomfort. Piłkarz został opatrzony na ławce rezerwowych, a następnie udał się do szatni. Zaplanowano już szczegółowe badania, które mają określić skalę urazu.
Rewanż z Bodo/Glimt odbędzie się już we wtorek, dlatego czasu na powrót do zdrowia jest bardzo niewiele. Ewentualna absencja kapitana Interu byłaby gigantycznym osłabieniem.
