To miał być spokojny wieczór dla faworyta, a zakończył się jedną największą sensacją tej edycji Pucharu Króla. Real Madryt przegrał 2:3 z drugoligowym Albacete i pożegnał się z krajowymi rozgrywkami pucharowymi. Dla „Królewskich” była to tym boleśniejsza porażka, że przypadła na debiut nowego szkoleniowca, Álvaro Arbeloi. Na Santiago Bernabeu nie są to spokojne dni…

Debiut trenera i eksperymentalny skład

Madrytczycy przystąpili do spotkania po świeżej zmianie na ławce trenerskiej – po nieudanym występie w Superpucharze Hiszpanii z klubem rozstał się Xabi Alonso, a jego miejsce zajął Arbeloa.

Nowy trener nie mógł skorzystać z kilku kluczowych piłkarzy, w tym Kyliana Mbappé, Jude’a Bellinghama czy Thibauta Courtois. Szansę od pierwszej minuty otrzymali młodzi zawodnicy, m.in. David Jimenes i Jorge Cestero.

Przewaga bez konkretów i pierwszy cios gospodarzy

Choć Real dłużej utrzymywał się przy piłce i kontrolował tempo gry, w ofensywie brakowało mu pomysłu i precyzji. Próby z dystansu Federico Valverde czy Ardy Gülera nie przyniosły efektu, a mecz długo toczył się w umiarkowanym tempie. Tuż przed przerwą Albacete wykorzystało jednak stały fragment gry – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego objęło prowadzenie, zaskakując defensywę gości.

Real odpowiedział jeszcze przed zejściem do szatni. Po kolejnym stałym fragmencie gry do remisu doprowadził Franco Mastantuono, co zapowiadało bardziej zdecydowaną drugą połowę w wykonaniu faworyta.

Sensacyjne odpadnięcie o krok…

Po zmianie stron obraz gry jednak niewiele się zmienił. Real atakował, ale bez wyraźnego zagrożenia pod bramką rywali. Albacete cierpliwie czekało na swoją okazję i doczekało się w końcówce. W 82. minucie po zamieszaniu w polu karnym i kolejnym rzucie rożnym piłka trafiła do Jefte Betancora, który skutecznie wykończył akcję i ponownie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Szalona końcówka

Emocje sięgnęły zenitu w doliczonym czasie gry. Najpierw Real zdołał wyrównać po trafieniu Gonzalo Garcii, dając sobie nadzieję na dogrywkę. Gdy wydawało się, że mecz zmierza w tym kierunku, Albacete zadało decydujący cios. W czwartej minucie doliczonego czasu ponownie bohaterem został Betancor, który strzelił gola na 3:2 i przypieczętował sensacyjne zwycięstwo gospodarzy.

Real Madryt, mimo statusu faworyta i przewagi w posiadaniu piłki, odpadł z Pucharu Króla po dramatycznym starciu z drugoligowcem. Dla Álvaro Arbeloi był to wyjątkowo bolesny początek pracy, a dla kibiców „Królewskich” – jeden z najbardziej rozczarowujących wieczorów sezonu. W ciągu kilku dni Los Blancos stracili szansę na dwa trofea. Pozostają oczywiście w grze o wygranie La Liga i Ligi Mistrzów, ale w tej formie będzie to szalenie trudne do realizacji.