W ostatnim czasie wspominaliśmy o sytuacji, w której Marianna Schreiber została wyśmiana na stacji benzynowej, gdy prosiła o pomoc jej pracownika. Wielu internautów zgodziło się z postawą mężczyzny, więc freak fighterka postanowiła sprecyzować, co się wydarzyło.

Schreiber tłumaczy, co się stało

Jak wiadomo, na początku opisywania sytuacji ze stacji benzynowej Marianna wspominała, że poprosiła pracownika o pomoc, bo zaświeciła się kontrolka w jej aucie. Wielu wnioskowało, że kobieta nie wiedziała, co ma zrobić w tej sytuacji, mimo że uczono tego na prawie jazdy.

Schreiber jednak w kolejnym oświadczeniu sprecyzowała, jak dokładnie wyglądało całe zajście. Wiele osób może zmienić zdanie na temat zachowania pracownika Orlenu po tych słowach:

Podeszłam do Pana i zapytałam o pomoc w wyborze oleju silnikowego, a następnie zapytałam, czy byłby w stanie mi go wlać. Czy mogłam pojechać z tym, gdzie indziej, tak. Ale uznałam, że skoro są to dostępne w sprzedaży produkty, to po prostu zapytałam o zwykłą ludzką przysługę. Tak jak każdy z Was, który zgubiłby się na ulicy, zapytałby o drogę. Czy mógł odmówić i powiedzieć, że nie umie wlać oleju bądź to nie leży w jego kompetencji, żeby doradzić, który wybrać? Tak. Jednak on tego nie zrobił, tylko postanowił urządzić sobie festiwal śmiechu i traktowania klienta jak najgorsze zło.

Według Marianny wystarczyły jej zwykłe przeprosiny i wytłumaczenie, że pracownik nie może, nie umie lub nie chce jej pomóc. Stwierdziła także, że skoro jesteśmy ludźmi, to powinniśmy zachowywać się, jak ludzie - zapewne chodziło tu o zachowanie się empatycznie.

Internauci wciąż nieprzekonani

Okazało się, że ta narracja nie do końca osiągnęła swój zamierzony efekt. Jak widać, po pozostawionych pod oświadczeniem komentarzach internautów problemem zdaje się nie być sama sytuacja, a to, kto ją przedstawia. Wśród wielu niemiłych opinii ukazały się następujące stwierdzenia:

Jak to szło? Modli się pod figurą a diabła ma za skórą. Ech, większość książek fantazy to zwykła beletrystyka przy Twoich opowieściach - masz bujną wyobraźnie.

Jesteś kierowcą i nie wiesz, jak wlać olej? Jak nie wiesz, to trzeba było jechać dalej bez oleju.

Krótka sprawa, pracownicy PKN Orlen NIE SĄ OD TEGO, nie należy to do ich obowiązków, nikt im za to nie płaci, a pani, skoro ma problem z jedną z najbardziej podstawowych czynności w samochodzie, proponuję znaleźć gacha, który to zrobi lub przesiąść się na tramwaj.

Nie da się ukryć, że wśród odpowiedzi na posta były też utożsamiające się odpowiedzi lub takie przyznające freak fighterce rację. Negatywne odpowiedzi jednak przeważyły. Kobieta w odpowiedzi na komentarze opublikowała żartobliwy filmik.