Po przegranej w turnieju Prime MMA 18 Marianna Schreiber wróciła do swojej codzienności. Niestety napotkała przeszkodę w postaci pracowników stacji benzynowej, których poprosiła o pomoc. Zamiast pomocy dostała szyderstwo. Tak tego nie zostawi.

Marianna nie rozumie sytuacji

W ostatnim czasie Marianna Schreiber podzieliła się ze swoimi obserwatorami na Instagramie historią, którą mocno się przejęła. Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy to kobieta wraz ze swoją córką zatrzymały się samochodem na stacji benzynowej z powodu świecącej się kontrolki.

Zawodniczka Prime MMA nie do końca wiedziała, co zrobić, więc postanowiła poprosić o pomoc pracownika stacji benzynowej. Ten jednak, zamiast udzielić jej pomocy, wraz ze swoją współpracownicą postanowił wyśmiać Mariannę.

Schreiber nie mogła uwierzyć, co się właściwie stało i postanowiła nagłośnić sprawę. Oznaczyła na relacji profile Orlenu, pytając, czy właśnie takie standardy mają ich pracownicy. Co więcej, napisała, gdzie dokładnie doszło do zaistniałej sytuacji. Zadeklarowała także, że napisze oficjalne pismo, gdzie trzeba.

Co na to internauci?

Nie da się ukryć, że Marianna słynie z działań, które należą do kontrowersyjnych lub po prostu dzielą internautów. Tak było i tym razem, co idealnie pokazały komentarze pod postami publikującymi screeny jej instagramowego story.

Do wszystkich zje**w, ona nie musiała prosić o naprawienie auta tylko spytanie, czy mogą zerknąć, co to znaczy, albo cokolwiek, Jezu ile w ludziach jadu, zwykła prośba o pomoc, japi**dolę.

Na kursie na prawo jazdy jest wyjaśniane, jaka jest kontrolka od czego, mało tego mając auto z salonu, masz wszystko, jak krowie na rowie tłumaczone, ale dla i**oty nawet obrazki to za wiele, ofc, że jechała z dzieckiem, tak najlepiej się tłumaczyć XD

Warto jednak zaznaczyć, że przeważają głosy sugerujące, że Schreiber powinna wiedzieć, co znaczą poszczególne kontrolki oraz podkreślające, że pracownicy stacji benzynowych nie są mechanikami.