Derby Portugalii w Pucharze kraju przyniosły ogromne emocje i jednego wyraźnego bohatera. FC Porto pokonało Benficę Lizbona 1:0 i awansowało do półfinału rozgrywek, a decydujące trafienie zanotował Jan Bednarek. Dla polskiego obrońcy był to dopiero drugi gol w barwach „Smoków”, ale jego znaczenie trudno przecenić.

Pietuszewski na ławce

Mecz miał być szansą na debiut sprowadzonego niedawno do Porto Oskara Pietuszewskiego. Młody Polak przesiedział jednak spotkanie na ławce rezerwowych i na swój debiut w „Smokach” jeszcze poczeka.

Spotkanie od pierwszych minut toczyło się w wysokim tempie, a gospodarze szybko przejęli inicjatywę. Już po kwadransie Porto otworzyło wynik: po dośrodkowaniu z rzutu rożnego autorstwa Gabriego Veigi najwyżej w polu karnym wyskoczył Bednarek i precyzyjnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Benfica została zaskoczona, a stadion eksplodował z radości.

Defensywa Porto na wysokości zadania

W dalszej części pierwszej połowy obrońcy gospodarzy skutecznie ograniczali ofensywne zapędy Benfiki. W powietrznych pojedynkach dominował Bednarek, a jego koledzy dokładali solidną pracę w odbiorze. Porto wciąż szukało podwyższenia prowadzenia – próbowali m.in. Sainz i Veiga – jednak brakowało im precyzji. Z kolei „Orły” odpowiedziały groźną akcją tuż przed przerwą, lecz strzał Leandro Barreiro pewnie obronił Diogo Costa.

Kłopoty zdrowotne polskich obrońców

Po zmianie stron tempo nie spadło. Benfica coraz odważniej atakowała, zmuszając Porto do głębokiej defensywy. W jednej z pierwszych akcji po przerwie Samu Aghehowa był bliski zdobycia gola, ale jego uderzenie zostało zablokowane. Spotkanie stawało się coraz bardziej fizyczne – zarówno Bednarek, jak i Jakub Kiwior, który występował na lewej stronie obrony, musieli korzystać z pomocy medycznej.

Ostatecznie polski stoper, autor jedynej bramki, opuścił murawę w 76. minucie, natomiast Kiwior dotrwał do końcowego gwizdka. Benfica naciskała do samego końca, miała swoje momenty – m.in. po strzale Tomása Araújo – lecz brakowało jej dokładności.

Kluczowa interwencja Kiwiora!

Emocje sięgnęły zenitu w doliczonym czasie gry. Wówczas doskonałą okazję na wyrównanie miał Vangelis Pavlidis, jednak Grek nie zdołał zamienić jej na bramkę. Chwilę później Kiwior w ostatniej chwili wybił piłkę sprzed linii bramkowej, ratując Porto przed utratą prowadzenia.

FC Porto dowiozło wynik do końca i po zwycięstwie 1:0 zameldowało się w półfinale Pucharu Portugalii. Dla Jana Bednarka był to wieczór, który na długo zapamiętają kibice – jego gol i solidna postawa w defensywie przesądziły o triumfie w jednym z najważniejszych klasyków portugalskiego futbolu. Warto dodać, że Bednarek w tym sezonie był czterokrotnie wybierany najlepszym obrońcą miesiąca w lidze (sic).