Ronald Araujo powoli wraca do formy po trudnym okresie, w którym otwarcie przyznał, że zmagał się z depresją. Urugwajczyk udzielił wywiadu „Mundo Deportivo”, w którym opowiedział o kulisach swojej walki i powodach przerwy w występach w FC Barcelonie.

Ronald Araujo przemówił

Ten sezon nie układa się najlepiej dla urugwajskiego defensora. W pewnym momencie jego forma wyraźnie spadła, a kibice Barcelony coraz częściej dawali do zrozumienia, że nie są zadowoleni z jego występów. Presja rosła z tygodnia na tydzień, co zaczęło odbijać się również na jego zdrowiu psychicznym.

Araujo przyznał, że w pewnym momencie nie był już w stanie funkcjonować normalnie i postanowił zwrócić się po profesjonalną pomoc. Klub oraz sztab szkoleniowy podeszli do sprawy ze zrozumieniem, dając zawodnikowi czas na dojście do równowagi. W efekcie 27-latek nie był do dyspozycji Hansiego Flicka przez cały grudzień.

https://twitter.com/FabrizioRomano/status/2021323969773638035?s=20

O swoim przełomowym momencie Ronald Araujo opowiedział w rozmowie z „Mundo Deportivo”:

Człowiek próbuje być silny, pewnie też przez swoje korzenie i skąd pochodzi, dlatego pcha wszystko do przodu. Ale ja czułem, że nie jest dobrze. Nie tylko na poziomie sportowym, lecz także rodzinnym i osobistym. Nie byłem sobą i w tamtym momencie coś we mnie „kliknęło”. Powiedziałem sobie: coś się dzieje, muszę podnieść rękę i poprosić o pomoc – wyznał.

Urugwajczyk wskazał również, że punktem zwrotnym był dla niego mecz z Chelsea w Lidze Mistrzów, w którym w krótkim odstępie czasu obejrzał dwie żółte kartki.

Przez półtora roku zmagałem się z lękiem, który przerodził się w depresję. W takim stanie grałem. To nie pomaga, bo na boisku nie czujesz się w pełni sobą. Wiesz, jaką masz wartość i co możesz dać drużynie, a skoro nie czułem się dobrze, wiedziałem, że coś jest nie tak. Tamtego dnia zrozumiałem, że to już moment, by porozmawiać z profesjonalistami i z klubem, żeby mogli mi pomóc – dodał.

Wszystko wskazuje na to, że przerwa była dla niego dobrą decyzją. Po powrocie Araujo wystąpił już w trzech spotkaniach Barcelony. Szczególnie pozytywnym momentem był mecz z Albacete w Pucharze Króla, w którym zagrał z opaską kapitana i zdobył bramkę. Łącznie w tym sezonie ma na koncie 20 występów i trzy gole.

Na ten moment trudno jednak oczekiwać, że Urugwajczyk szybko wróci do roli podstawowego stopera. Hansi Flick najczęściej stawia obecnie na duet Pau Cubarsi – Eric Garcia, a ten drugi znajduje się ostatnio w bardzo dobrej formie. Araujo może również występować na prawej stronie defensywy, lecz tam konkurencja jest równie duża. Na tej pozycji regularnie gra Jules Kounde, a dodatkową opcją jest Joao Cancelo.

Ronald Araujo musi więc uzbroić się w cierpliwość i wykorzystywać każdą nadarzającą się szansę w kolejnych tygodniach. Terminarz Barcelony roi się od trudnych spotkań. Hansi Flick lubi rotować. Wobec czego na pewno jeszcze obejrzymy w tym sezonie Urugwajczyka w akcji.