Robert Lewandowski rozpoczął mecz fazy ligowej Ligi Mistrzów ze Slavią Praga w wyjściowym składzie FC Barcelony. Reprezentant Polski w pierwszej połowie nie prezentował się jednak najlepiej, a kulminacją jego słabszego występu było samobójcze trafienie tuż przed przerwą.

Robert Lewandowski z golem samobójczym

Wobec kontuzji Ferrana Torresa, Hansi Flick był zmuszony postawić od pierwszej minuty na Lewandowskiego. Polak od początku spotkania był mało widoczny i rzadko dochodził do sytuacji strzeleckich.

Najgorsze dla Barcelony wydarzyło się w 44. minucie. Chwilę po stracie gola na 1:2 Slavia wykonywała rzut rożny. Lewandowski, ustawiony w polu bramkowym, próbował wybić piłkę głową, jednak zrobił to na tyle niefortunnie, że skierował ją do własnej bramki. Co ciekawe, to pierwsze trafienie Polaka w tym sezonie Ligi Mistrzów, choć – jako gol samobójczy – nie zostanie zaliczone do jego statystyk.

Bramka miała ogromne znaczenie dla gospodarzy. Slavia schodziła na przerwę z sensacyjnym remisem 2:2 z Barceloną. Praski zespół objął prowadzenie już w 10. minucie po golu Vasila Kušeja. Później dwa razy do siatki trafił Fermín Lopez, ale samobójcze trafienie Lewandowskiego pozwoliło Slavii wyrównać tuż przed końcem pierwszej połowy.