Robert Lewandowski wyszedł w pierwszym składzie na rewanżowe starcie z Newcastle United i zanotował swoje kolejne trafienie w Lidze Mistrzów. Ten gol miał ogromne znaczenie, ponieważ Polak pobił rekord Leo Messiego.

Lewandowski z dwoma golami przeciwko Newcastle

Pojedynek FC Barcelony z Newcastle United zapowiadał się naprawdę ciekawie, ale chyba mało kto spodziewał się, że w 56. minucie padnie gol na 5:2. W pierwszej części oglądaliśmy wymianę ciosów, niczym na ringu. "Barca" strzelała, a "Sroki" dosłownie momentalnie odpowiadały. W doliczonym czasie gry pierwszej części Lamine Yamal zamienił rzut karny na gola, tym samym dając prowadzenie 3:2.

Po zmianie stron gospodarze wyszli z nastawieniem, by szybko zapewnić sobie awans do ćwierćfinału. To też zdecydowanie się udało. Najpierw na 4:2 gola strzelił Fermin Lopez, a później swoje show rozpoczął Robert Lewandowski. We wspomnianej 56. minucie wykorzystał on dośrodkowanie, które posłał Raphinha z rzutu rożnego.

Dosłownie pięć minut później, polski napastnik cieszył się z kolejnego trafienia. Lamine Yamal ruszył środkiem i podał do Roberta, który z dużym spokojem ustrzelił dublet.

Rekord Messiego złamany

Przy okazji pierwszego spotkania sporo mówiło się o możliwym rekordzie, który może ustanowić Robert Lewandowski. Jak do tej pory strzelał on bowiem gole w Lidze Mistrzów 40 różnym klubom i w takim rankingu zajmował pierwsze miejsce razem z legendarnym Lionelem Messim. "Sroki" miały być 41. "ofiarą" polskiego napastnika, ale ta sztuka nie udała się w Anglii.

Hansi Flick wystawił go ponownie w pierwszym składzie i Lewandowski skorzystał z tej szansy. Mimo że zmarnował kilka dogodnych sytuacji, to ostatecznie ustanowił on nowy rekord. W 66. minucie, przy stanie 6:2, opuścił murawę. W dodatku skuteczność i forma 37-latka mogą tylko cieszyć Jana Urbana. Za moment przecież wyczekiwane przez polskich kibiców baraże o nadchodzący wielkimi krokami mundial.