Nie było wielkiego powrotu ani w Madrycie, ani w starciu Liverpoolu z PSG. Wtorkowe wyniki ćwierćfinałów Ligi Mistrzów przyniosły dużo emocji, ale ostatecznie bez niespodzianek w kontekście awansu.
FC Barcelona wygrała, ale odpadła
Przed rewanżem na Riyadh Air Metropolitano najczęściej odmienianym słowem była „remontada”. Wiarę w odrobienie strat Barcelonie dawał m.in. Lamine Yamal, który już na konferencji prasowej zapowiadał walkę do końca.
𝐋𝐀𝐌𝐈𝐍𝐄 𝐘𝐀𝐌𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐋! 🔥🔥 Barcelona szybko zaczęła odrabiać straty w dwumeczu z Atletico!
📺 Transmisja w CANAL+: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/tJV41EuXcs
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 14, 2026
I rzeczywiście – Barcelona zaczęła znakomicie. Już w 4. minucie Yamal wykorzystał błąd Clementa Lengleta i otworzył wynik spotkania. W 24. minucie było już 2:0 po trafieniu Ferrana Torresa, który wykorzystał podanie Daniego Olmo.
𝐓𝐎 𝐉𝐄𝐒𝐓 𝐍𝐈𝐄𝐒𝐀𝐌𝐎𝐖𝐈𝐓𝐄! 😱 Ferran Torres do asysty dokłada bramkę i mamy już remis w dwumeczu! 🔥
📺 Transmisja w CANAL+: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/WWYdptC0Uu
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 14, 2026
Wydawało się, że „Duma Katalonii” wraca do gry. Sytuację odmienił jednak gol Ademoli Lookmana w 31. minucie. Po podaniu Marcosa Llorente napastnik gospodarzy popisał się świetnym wykończeniem i przybliżył Atletico Madryt do awansu.
𝐀𝐃𝐄𝐌𝐎𝐋𝐀 𝐋𝐎𝐎𝐊𝐌𝐀𝐍! ⚽ Atletico wraca do gry i znów prowadzi w dwumeczu! 💪
Szalony mecz w Madrycie! 🎢
📺 Transmisja w CANAL+: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/0pa67J5HTi
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 14, 2026
W drugiej połowie Barcelona próbowała jeszcze odwrócić losy rywalizacji, ale brakowało skuteczności. Ferran Torres strzelił nawet gola, ale jego radość została brutalnie stłumiona przez ogłoszenie po analizie VAR spalonego. Dodatkowo sytuację Barcelony skomplikowała czerwona kartka dla Erica Garcii w 79. minucie.
Ostatecznie zwycięstwo w meczu nie wystarczyło – to Atletico zameldowało się w półfinale Ligi Mistrzów po raz pierwszy od 2017 roku. Swojego przeciwnika "Los Colchoneros" poznają z pary Sporting - Arsenal.
- Sprawdź wyniki na żywo
Paris Saint-Germain bez problemów
W drugim ćwierćfinale Liverpool nie zdołał odrobić strat z pierwszego meczu (0:2). Tym razem również lepsze tym samym stosunkiem bramkowym okazało się PSG.
Zespół prowadzony przez Luisa Enrique kontrolował przebieg spotkania i długo utrzymywał bezbramkowy remis. Decydujący moment nastąpił w 72. minucie, gdy Ousmane Dembele wykorzystał podanie Chwiczy Kwaracchelii i otworzył wynik meczu.
Francuz dołożył drugie trafienie w doliczonym czasie gry, tym razem po asyście Bradley’a Barcoli, ustalając wynik na 2:0 i przypieczętowując awans paryżan.
𝐃𝐔𝐁𝐋𝐄𝐓 𝐃𝐄𝐌𝐁𝐄𝐋𝐄! ✌️⚽
PSG zamyka dwumecz na Anfield! pic.twitter.com/ZV08HeTqdy
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 14, 2026
Obrońcy tytułu pozostają w grze o kolejny triumf. W półfinale zmierzą się ze zwycięzcą rywalizacji Bayern Monachium – Real Madryt, gdzie po pierwszym meczu bliżej awansu są zawodnicy ze stolicy Bawarii.
Wtorkowe ćwierćfinały pokazały jedno – w Lidze Mistrzów nie zawsze wystarczy wygrać mecz, by grać dalej.
