Real Madryt pokonał Benfikę w pierwszym meczu fazy play-off Ligi Mistrzów. Było to zupełnie inne spotkanie niż to styczniowe, kiedy Portugalczycy sprawili „Królewskim” sporo problemów. Tym razem poza wydarzeniami czysto sportowymi nie zabrakło też kontrowersji i sytuacji, o których kibice woleliby jak najszybciej zapomnieć.
Real Madryt odrobił lekcje
Wielu fanów Realu wciąż miało w pamięci styczniowy mecz z Benfiką, który był dla madrytczyków wyjątkowo bolesny. Wówczas to podopieczni Jose Mourinho wygrali 4:2, czym sprawili, że Real musi grać w dodatkowej fazie Ligi Mistrzów. Nic więc dziwnego, że przed lutowym starciem na Estadio da Luz pojawiało się sporo obaw. Tym razem jednak drużyna prowadzona przez Alvaro Arbeloę pokazała, że wyciągnęła konkretne wnioski.
Na boisku oglądaliśmy zupełnie inny Real. „Królewscy” grali bardzo pragmatycznie, mądrze ustawiali się taktycznie i wykazywali dużą cierpliwość. Benfica przez większość spotkania była dobrze zorganizowana w defensywie i trudno było znaleźć wolne przestrzenie w jej ustawieniu.
Ostatecznie wystarczył jednak jeden błysk geniuszu. Vinicius Junior popisał się kapitalnym uderzeniem, które dało Realowi zwycięstwo 1:0. Madrytczycy wykonali więc pierwszy krok w kierunku awansu, a rewanż odbędzie się w przyszłą środę na Santiago Bernabeu.
𝐕𝐈𝐍𝐈𝐂𝐈𝐔𝐒 𝐉𝐔𝐍𝐈𝐎𝐑! 🇧🇷 🕺 𝐅𝐄𝐍𝐎𝐌𝐄𝐍𝐀𝐋𝐍𝐘 𝐆𝐎𝐋 𝐁𝐑𝐀𝐙𝐘𝐋𝐈𝐉𝐂𝐙𝐘𝐊𝐀! 😍
Królewscy prowadzą w Lizbonie!
📺 Transmisja: https://t.co/Nlao77cILY pic.twitter.com/UA8usmf4a6
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 17, 2026
Niesportowe zachowania i kontrowersje
Niestety, mecz w Lizbonie nie obył się bez sytuacji, które rzuciły cień na widowisko. W drugiej połowie doszło do rasistowskiego zachowania wobec Viniciusa. Gest, który wywołał ogromne oburzenie, miał wykonać zawodnik Benfiki Gianluca Prestianni. Brazylijczyk odniósł się do sprawy po spotkaniu:
„Rasiści są przede wszystkim tchórzami. Muszą zakrywać usta koszulką, aby pokazać, jak bardzo są słabi. Ale mają po swojej stronie ochronę tych, którzy teoretycznie mają obowiązek ich karać. Nic z tego, co wydarzyło się dzisiaj, nie jest nowością w życiu moim czy mojej rodziny”.
🚨🛑 Vinicius Jr tells the referee and then José Mourinho that Gianluca Prestianni has racially abused him.
Vini said Prestianni racially insulted while covering his mouth with the shirt.@JosePadi_ 🎥 pic.twitter.com/ffhgLgWB1P
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) February 17, 2026
Nie był to jednak jedyny incydent. Dużo emocji wywołało również zachowanie Jose Mourinho, który w końcówce spotkania został ukarany czerwoną kartką. Portugalski szkoleniowiec wyleciał z boiska w 85. minucie po gwałtownych protestach wobec arbitra.
Mourinho domagał się drugiej żółtej kartki dla Viniciusa, twierdząc, że Brazylijczyk faulował Riosa. Jego zdaniem sędzia powinien był wyrzucić gwiazdę Realu z boiska. Trener Benfiki kompletnie nie panował nad emocjami, szalał przy linii bocznej i w końcu został odesłany na trybuny.
Wszystko wskazuje na to, że Mourinho nie będzie mógł zasiąść na ławce trenerskiej podczas rewanżu w Madrycie, co może być dodatkowym problemem dla Benfiki przed decydującym starciem.
