Real Madryt nie bez problemów pokonał Rayo Vallecano w ostatniej kolejce La Liga. Spotkanie przyniosło jednak znacznie gorsze wieści niż sama postawa zespołu, ponieważ już na początku meczu kontuzji doznał jeden z bardzo ważnych graczy drużyny. Klub wydał już oficjalny komunikat dotyczący stanu zdrowia Jude’a Bellinghama.

Real Madryt zabrał głos w sprawie Bellinghama

Jude Bellingham musiał opuścić boisko już w 10. minucie spotkania. Najbardziej niepokojący był fakt, że uraz nastąpił bez kontaktu z rywalem. Anglik, ruszając do podania, nagle złapał się za udo, a jego reakcja od razu wzbudziła duży niepokój.

W niedzielny wieczór Real Madryt opublikował komunikat medyczny. Po przeprowadzeniu szczegółowych badań zdiagnozowano u Bellinghama uraz mięśnia półścięgnistego lewej nogi. Choć początkowo obawiano się poważniejszej kontuzji, tym razem diagnoza okazała się mniej groźna.

Według nieoficjalnych informacji 22-latek będzie pauzował około miesiąca. Oznacza to absencję w mniej więcej sześciu spotkaniach „Królewskich”. Terminarz Realu Madryt w najbliższych tygodniach nie należy jednak do łatwych. Zespół prowadzony przez Alvaro Arbeloę zmierzy się m.in. z Realem Sociedad oraz Valencią , a przede wszystkim czeka go dwumecz z Benficą w fazie play-off Ligi Mistrzów.

Brak Bellinghama w rywalizacji z zespołem z Lizbony może okazać się szczególnie dotkliwy. Warto przypomnieć ostatnie starcie tych drużyn, przegrane przez Real 2:4 po dramatycznej końcówce i decydującej bramce autorstwa bramkarza Anatolija Trubina.

Dla Bellinghama to kolejny problem zdrowotny w ostatnich miesiącach. Wcześniej opuścił początek sezonu z powodu urazu pleców. Również jego forma w bieżących rozgrywkach nie zachwyca. W 27 występach Anglik zanotował sześć bramek i cztery asysty, co jest wynikiem poniżej oczekiwań wobec jednego z liderów zespołu.

Nie pomaga także napięta atmosfera wokół zawodnika. Według doniesień medialnych Bellingham miał znajdować się w grupie piłkarzy, z którymi były szkoleniowiec „Los Blancos” Xabi Alonso nie znajdował wspólnego języka. Na trybunach Santiago Bernabeu coraz częściej słychać też gwizdy kierowane w jego stronę, podobnie jak w przypadku Viniciusa Juniora.