Zimowe okno transferowe minęło w Realu Madryt bez żadnego wzmocnienia, ale w gabinetach na Santiago Bernabéu trwa już intensywna praca nad letnim „strzałem w dziesiątkę”. Klub chce znaleźć piłkarza, który uporządkuje środek pola po odejściach Toniego Kroosa i Luki Modricia. Na szczycie listy życzeń znalazł się Vitinha z Paris Saint-Germain.
Prywatna klauzula i warunek ruchu
Jak przekazał Pacojó Delgado na antenie Cadena SER, Vitinha ma w kontrakcie prywatną klauzulę, która może otworzyć drogę do transferu. Warunek jest jednak jasny: to sam zawodnik musi poinformować, że istnieje klub gotowy złożyć ofertę i że on sam ją akceptuje. Dopiero wtedy PSG może rozpocząć rozmowy. Taka operacja kosztowałaby około 100 milionów euro, dlatego w Madrycie czekają na sygnał ze strony Portugalczyka.
Cadena SER: Real Madryt czeka na gest Vitinhy, żeby przeprowadzić pierwszy ruch. Zawodnik ma możliwość odejścia dzięki prywatnej klauzuli w umowie z PSG. Transfer kosztowałby Real +/- 100 mln €.
Szczerze nie wierzę w te informację. Mbappe też miał mieć, Neymar też miał mieć, a… pic.twitter.com/tV2W2VSqpR
— Maciej Wiśniewski (@maciek19911) February 3, 2026
Alternatywa z Anglii
Real nie zamyka się jednak wyłącznie na jedno nazwisko. Jako plan B rozpatrywany jest Rodri z Manchesteru City. Zdobywca Złotej Piłki sprzed dwóch sezonów i filar reprezentacji Hiszpanii, prowadzonej przez Luisa de la Fuente, jest wnikliwie obserwowany przez skautów z Madrytu. Klub regularnie analizuje jego formę oraz powrót do pełnej dyspozycji po poważnej kontuzji.
Wzmocnienie środka pola jest dziś dla „Królewskich” kluczową sprawą. Zespół po odejściu Kroosa i Modricia nie odzyskał dawnego blasku, co widać w wielu meczach obecnego sezonu. Vitinha to profil piłkarza, który idealnie pasowałby do wymagań Los Blancos i mógłby z miejsca wpłynąć na wyniki Realu Madryt.
Decyzje, które mogą zmienić układ sił
W przypadku Rodriego kluczowe są dwie sprawy: czy zdecyduje się przedłużyć kontrakt, czy dotrwa do jego końca oraz jaka będzie przyszłość Pepe Guardioli w Manchesterze City. Jeśli kataloński szkoleniowiec odejdzie po sezonie, może to uruchomić efekt domina. Jedno jest pewne – choć zimą Real pozostał bierny, latem planuje transfer, który może na nowo zdefiniować siłę środka pola „Królewskich”. A znając ambicje Florentino Pereza, na jednym wielkim transferze się nie skończy.
