PZPN w swoim oficjalnym komunikacie poinformował, że zakończył współpracę ze stowarzyszeniem "To My Polacy". Oczywiście jest to pokłosie wydarzeń podczas meczu reprezentacji Polski z Holandią na PGE Narodowym, kiedy m.in. na murawie wylądowały race.
Fatalne zachowanie kibiców
W listopadzie 2025 roku polska reprezentacja mierzyła się na PGE Stadionie Narodowym z Holandią. W ostatecznym rozrachunku padł remis 1:1, ale to nie gra drużyny Jana Urbana była w centrum uwagi po tym spotkaniu. Podczas spotkania na murawie wylądowały bowiem race, które zostały wrzucone przez polskich kibiców. Mecz został chwilowo wstrzymany, a kibice chcieli wyrazić swoje niezadowolenie. Stowarzyszenie "To My Polacy" poinformowało bowiem, że nie pozwolono im wnieść ogromnej "sektorówki", mimo wcześniejszych ustaleń.
- Sprawdź wyniki reprezentacji Polski
Forma protestu była chyba jedną z najgorszych, jaką można było wybrać. Późniejsze tłumaczenia prezesa stowarzyszenia niewiele zmieniały, to było zachowanie pozbawione rozumu. Na Polski Związek Piłki Nożnej nałożono karę finansową za ten incydent - 40,5 tysiąca franków szwajcarskich, czyli ponad 180 tysięcy złotych. Kara pieniężna to i tak łagodna decyzja, ponieważ w grę wchodziło zamknięcie stadionu, a więc też gra w barażach bez kibiców. Na samą reakcję polskiego związku przyszło nam trochę poczekać, ale teraz pojawił się oficjalny komunikat w tej sprawie.
Polski Związek Piłki Nożnej zakończył współpracę ze Stowarzyszeniem „To My Polacy”.
Szczegóły. ➡️ https://t.co/0XacvsxJ21 pic.twitter.com/TG3wK96T8q
— PZPN (@pzpn_pl) February 3, 2026
PZPN zadecydował "Takie zachowania są absolutnie niedopuszczalne"
Już w pierwszym zdaniu czytamy, że współpraca ze wspomnianym stowarzyszeniem została zakończona. Warto przypomnieć, że rok temu takową współpracę nawiązano, w celu poprawy dopingu podczas meczów reprezentacji, czy też przygotowaniu oprawy. Jednak wydarzenia z meczu z Holandią dobitnie pokazały, że nie mogło być innej decyzji. Federacja podkreśliła, że stanęła w obliczu bardzo realnego zagrożenia zamknięcia stadionu. W kontekście całej sytuacji wypowiedział się Adam Każmierczak, Wiceprezes PZPN ds. organizacyjno-finansowych.
Takie zachowania są absolutnie niedopuszczalne. Każdy mecz reprezentacji narodowej powinien być prawdziwym świętem piłki nożnej - miejscem bezpiecznym i przyjaznym dla wszystkich uczestników. Incydenty tego typu niosą ze sobą ogromne ryzyko: zagrożenie bezpieczeństwa, straty wizerunkowe i ryzyko utraty możliwości kibicowania polskiej drużynie. Nie możemy na to pozwolić. Reprezentacja Polski zasługuje na doping, który jednoczy, a nie dzieli.
