FC Porto nie wykorzystało atutu własnego boiska i tylko zremisowało 1:1 z Nottingham Forest w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Europy. Przed rewanżem to Anglicy są w nieco lepszej sytuacji.
Szybki gol i… kuriozalna odpowiedź
Spotkanie dobrze rozpoczęli gospodarze. Już w 11. minucie prowadzenie dał William Gomes, który wykończył składną akcję Porto z bliskiej odległości.
Radość „Smoków” nie trwała jednak długo. Chwilę później doszło do absurdalnej sytuacji – Martim Fernandes próbował wycofać piłkę do bramkarza Diogo Costa, ale zrobił to tak niecelnie, że… posłał ją do własnej siatki z kilkudziesięciu metrów. Niewiarygodna bramka samobójcza, która zszokowała Estadio Do Dragao.
Co tam się wydarzyło! 🤯
Mamy już 1⃣:1⃣ w meczu FC Porto 🆚 Nottingham! 👀
📺 Polsat Sport Premium 1 📲 Polsat Box Go #UEL pic.twitter.com/SaZFGKEZgq
— Polsat Sport (@polsatsport) April 9, 2026
Tylko Bednarek na boisku
W wyjściowym składzie Porto znalazł się Jan Bednarek, który rozegrał pełne spotkanie. W pierwszej połowie Polak miał jednak nerwowy moment – dał się zaskoczyć Chrisowi Woodowi w polu karnym, ale arbiter nie dopatrzył się przewinienia.
Na ławce rezerwowych całe spotkanie spędził Jakub Kiwior, natomiast Oskar Pietuszewski nie jest zgłoszony do rozgrywek Ligi Europy.
Po przerwie Porto miało przewagę, częściej utrzymywało się przy piłce i szukało zwycięskiego gola. Najbliżej był Victor Froholdt, ale w dobrej sytuacji nie trafił w bramkę.
Goście również zagrozili – trafienie Igor Jesusa zostało jednak anulowane po faulu na bramkarzu.
Wszystko rozstrzygnie się w Anglii
Remis 1:1 sprawia, że kwestia awansu pozostaje otwarta. Rewanż odbędzie się w Nottingham i to tam zapadnie decyzja, kto zagra w półfinale Ligi Europy. W pozostałych czwartkowych meczach Aston Villa wygrała w Bolonii 3:1, a Freiburg rozbił Celtę Vigo 3:0. Dzień wcześniej Braga zremisowała 1:1 z Betisem. Rewanże już w przyszłym tygodniu.
![Potknięcie Porto po niewiarygodnym samobóju! [WIDEO]](https://media.zawodtyper.pl/2026/04/asasa-412x232.png)