Reprezentacja Polski oficjalnie zadebiutowała na Kings World Cup 2026. To nietypowa odmiana futbolu, przez wielu określana mianem piłki nożnej przyszłości. Niestety, biało-czerwoni nie zaliczą tego występu do udanych – w swoim pierwszym meczu przegrali 5:8 z reprezentacją Algierii.
Spokojnie, ale nie do końca
W tej odmianie Kings League spotkanie rozpoczyna się od wyrzucenia piłki z klatki zawieszonej nad boiskiem. Na murawie znajdują się zawodnicy w formule 1 na 1 oraz bramkarze. Gdy piłka spada na środek boiska, gracze ruszają sprintem z pola bramkowego – ten, który pierwszy do niej dopadnie, zyskuje natychmiastową szansę na zdobycie bramki.
Gra 1:1, piłka spadająca z góry i sprint… Czyli początek meczu na Kings World Cup Nations! 🙌 pic.twitter.com/YgSRh6xwGk
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) January 4, 2026
Pierwsza połowa tego nietypowego, jak na dzisiejsze realia, spotkania upłynęła w bardzo spokojnym tempie. Momentami gra była wręcz senna. Biało-Czerwoni prezentowali się statycznie, a całe widowisko przypominało bardziej futsal niż klasyczny mecz piłkarski – dużo ustawienia, taktyki i cierpliwego rozgrywania, zdecydowanie mniej indywidualnej finezji.
Kilka okazji do zdobycia bramki miał Norbert Jaszczak, jednak za każdym razem skutecznie interweniował bramkarz Algierii. Rywale również długo nie potrafili zagrozić naszej defensywie, aż do ostatnich sekund pierwszej połowy. Wtedy Algierczycy zdobyli gola, który – co najgorsze z naszej perspektywy – liczony był podwójnie. Wszystko za sprawą zasad, według których w ostatnich trzech minutach pierwszej połowy bramki mają wartość x2, co symbolicznie podkreśliła także zmiana piłki na kolorową.
Norbert Jaszczak sam nie gra
Druga połowa przyniosła wreszcie znacznie więcej emocji. Tempo gry wyraźnie wzrosło, a mecz nabrał dynamiki. Po stronie reprezentacji Polski najjaśniejszą postacią był Norbert Jaszczak, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Jaszczak! ⚽️👊
2:1 pic.twitter.com/UT4Sjs7fTH— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) January 4, 2026
Chwilę później wykorzystany został jeden z momentów specjalnych charakterystycznych dla Kings League. Do rzutu karnego po stronie Polski podszedł youtuber Izak, pełniący również funkcję prezydenta naszej reprezentacji. Podszedł do zadania z dużym spokojem i pewnością, egzekwując „jedenastkę” jak rasowy piłkarz.
Izak wykorzystuje karnego! 🙌 pic.twitter.com/CBEhEHyTph
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) January 4, 2026
Kilka minut później z tej samej sytuacji skorzystała Algieria. Ich prezydent podszedł do karnego z większą swobodą niż Izak. Aczkolwiek sam strzał nie był już taki pewny, choć wpadł do siatki.
Joker Algierii ma luuuz 🤠 pic.twitter.com/nILvXq4HIt
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) January 4, 2026
W 31. minucie biało-czerwoni zdołali jeszcze zmniejszyć straty. Karol Bienias popisał się efektownym uderzeniem z dystansu. Chwilę później kolejne trafienie dołożył Norbert Jaszczak, który bez wątpienia był najlepszym zawodnikiem w naszej drużynie.
Niestety, to Algierczycy prezentowali się lepiej w przekroju całego spotkania. W samej końcówce zdobyli ósmą bramkę, która okazała się złotym golem i definitywnie przesądziła o losach meczu. Polska rozegrała słabe zawody – gra była wolna, brakowało kreowanych akcji, a momentami sprawialiśmy wrażenie zespołu zagubionego, jakby nie do końca świadomego sytuacji na boisku.
W kolejnych spotkaniach fazy grupowej reprezentacja Polski zmierzy się z Włochami oraz Francją, teoretycznie najtrudniejszymi rywalami w grupie. Porażka z Algierią znacząco skomplikowała nasze szanse na awans do fazy pucharowej.
