Everton oficjalnie poinformował o odejściu jednego z najbardziej zasłużonych piłkarzy w historii klubu. To koniec wyjątkowej historii zawodnika, który przez blisko dwie dekady był symbolem „The Toffees”.

Seamus Coleman odchodzi z Evertonu

Everton wydał oficjalny komunikat dotyczący Seamusa Colemana. 37-letni Irlandczyk po zakończeniu obecnego sezonu opuści klub z Liverpoolu wraz z wygaśnięciem kontraktu. Tym samym zakończy się historia jednego z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy „The Toffees” w XXI wieku.

Coleman trafił do Evertonu w styczniu 2009 roku z irlandzkiego Sligo Rovers. Początkowo niewielu spodziewało się, że stanie się ikoną klubu, ale z czasem wyrósł na kapitana, lidera szatni i jednego z ulubieńców kibiców. Przez ponad 17 lat rozegrał dla Evertonu 433 spotkania we wszystkich rozgrywkach, z czego aż 372 w Premier League.

W historii klubu tylko dziewięciu zawodników zanotowało więcej występów od niego. Co ciekawe, już w najbliższym meczu z Sunderlandem Irlandczyk może wyprzedzić legendarnego Dixie Deana pod względem liczby rozegranych spotkań dla Evertonu.

Problemy zdrowotne przyspieszyły decyzję

Ostatnie sezony były jednak dla Colemana bardzo trudne. Doświadczony defensor coraz częściej zmagał się z urazami, które mocno ograniczały jego rolę w drużynie. W obecnych rozgrywkach spędził na boisku zaledwie kilkanaście minut w Premier League.

Mimo problemów zdrowotnych kibice Evertonu nadal traktowali go jak jedną z największych legend współczesnej historii klubu. Sam zawodnik w pożegnalnym oświadczeniu podziękował fanom za wsparcie, podkreślając, że Everton stał się dla niego czymś znacznie większym niż tylko miejscem pracy.

Chcę podziękować kibicom za ich niewiarygodne wsparcie. Pomogliście mi na więcej sposobów, niż potraficie sobie wyobrazić – powiedział Coleman w rozmowie z klubowymi mediami.

Everton zapowiedział, że przygotuje specjalne pożegnanie dla swojego wieloletniego kapitana. Dla wielu sympatyków klubu będzie to symboliczny koniec pewnej epoki.

Za chwilę koniec sezonu, a podopieczni Davida Moyesa, w tym Seamus Coleman zajmuja na ten moment 10. miejsce w tabeli Premier League. Drużyna nie ma już szans na puchary, ale zakończenie rozgrywek w TOP 10 to i tak będzie niezły wynik, patrząc tylko na potencjał jaki tam jest.