Piotr Zieliński znalazł się w wyjściowym składzie Interu na niedzielny hit Serie A przeciwko Atalancie. Zespół z Mediolanu wywiózł z Bergamo komplet punktów, a po końcowym gwizdku reprezentant Polski w mocnych słowach odniósł się do pracy swojego byłego trenera, Simone Inzaghiego.

Zieliński krytycznie o Inzaghim

W spotkaniu 16. kolejki Serie A Atalanta uległa Interowi 0:1. Decydujące trafienie padło w drugiej połowie, a jego autorem był Lautaro Martinez. Zieliński wystąpił w barwach gości od pierwszej minuty i opuścił murawę w 84. minucie.

Po meczu pomocnik Interu udzielił wywiadu, w którym porównał współpracę z dwoma szkoleniowcami, z jakimi spotkał się w Mediolanie – Simone Inzaghim oraz Christianem Chivu.

- Czy u Inzaghiego grałem w drugiej linii? Powiedzmy, że raczej w trzeciej, bo praktycznie nigdy mnie nie wystawiał. Mimo to zawsze wierzyłem w siebie i byłem przekonany, że potrafię pokazać swoje umiejętności – stwierdził Zieliński.

Polak zaznaczył, że poprzedni sezon nie należał do łatwych: – To był trudny rok. Trener miał swoich zawodników, na których stawiał w podstawowym składzie. Chivu natomiast korzysta z szerszej kadry i angażuje większą liczbę piłkarzy. Wielu z nas wierzy, że ma realną szansę na grę od pierwszej minuty. To bardzo ważne, bo mamy wielu utalentowanych zawodników, a efekty widać na boisku.

Choć pod wodzą Christiana Chivu Zieliński dostaje więcej minut, jego statystyki w Interze wciąż nie robią dużego wrażenia. Od momentu transferu latem 2024 roku pomocnik rozegrał 59 spotkań, w których zdobył cztery bramki (dwie z karnych) i zaliczył pięć asyst.

Mimo to Inter z Zielińskim w składzie pozostaje w grze o najwyższe cele. Mediolańczycy zakończyli rok 2025 jako lider tabeli Serie A i realnie myślą o odzyskaniu mistrzowskiego tytułu. Przewaga nad drugim Milanem oraz resztą ligowej czołówki nie jest jednak na tyle duża, by pozwalała na moment dekoncentracji.