Zespół Fiorentiny w aktualnych rozgrywkach to jedno z największych negatywnych zaskoczeń, a może i nawet kompromitacji. Po ostatniej porażce w ramach Ligi Konferencji kibice pokazali, co myślą o formie drużyny. Po spotkaniu w mocnych słowach odpowiedział na to dobrze znany Edin Dżeko.
Kolejne kłopoty Fiorentiny
ACF Fiorentina to kompletne zaskoczenie w aktualnym sezonie. Nie mówimy tutaj o nadzwyczajnie dobrych wynikach, a raczej o katastrofalnej dyspozycji. Na początku listopada z drużyną pożegnał się Stefano Pioli, a w jego miejsce zatrudniono Paolo Vanoliego. Ostatnio włoska ekipa mierzyła się w ramach Ligi Konferencji z AEK-iem Ateny. Po w miarę wyrównanym pojedynku Fiorentina na własnym terenie poniosła kolejną porażkę - 0:1.
Forma, a raczej jej długotrwały brak, mocno zirytował kibiców. W końcu nawet ci najzagorzalsi fani stracili już cierpliwość. Efektem tego były mocne gwizdy podczas spotkania, które dały się we znaki zawodnikom. Na to zachowanie zdecydował się w mocnych słowach odpowiedzieć dobrze znany napastnik - Edin Dżeko.
Możecie mówić, że gramy jak g**no oraz że nie zasługujemy na grę w tej koszulce, ale przestańcie na nas gwizdać przy każdym nieudanym kontakcie z piłką. W meczach domowych oczekuje się wsparcia od własnych kibiców, a nie gwizdów po każdym błędzie. Drużyna zasługuje na wsparcie. Buczenie nikomu nie pomaga, tylko ciągnie nas w dół.
“At home, from your own fans, you expect support — not nonstop booing for every small mistake. I’m here now, maybe not for long, but the team deserves real backing. This constant whistling doesn’t help anyone — it only drags us down.”
- Edin Džeko after the loss against AEK pic.twitter.com/S02Bj83mgz
— The Bosnian (@TheBosnian11) November 27, 2025
Istnieje jeszcze nadzieja?
Mimo wszystko w ramach europejskich rozgrywek Fiorentina nie ma jeszcze aż tak złej sytuacji, ponieważ po czterech spotkaniach zgromadziła sześć punktów i plasuje się w strefie dającej awans do 1/16 finału. Trzeba pamiętać, że "Viola" lubi te rozgrywki - już dwa razy grała w finale tego świeżo utworzonego europejskiego pucharu. Znacznie gorzej wygląda to na włoskiej ziemi. Zmiana trenera nie za wiele na razie wniosła. Drużyna prowadzona przez Paolo Vanoliego nadal nie wygrała spotkania w tym sezonie. Są jedną z dwóch takich ekip obok Verony.
- Sprawdź tabelę Serie A
Przedostatnia pozycja w lidze nie napawa zbytnim optymizmem. Realnym celem pozostaje walka o utrzymanie, ponieważ do bezpiecznego 17. miejsca Fiorentina traci zaledwie cztery punkty. Jednak by tak się stało, należy zacząć wygrywać. Ostatnie zwycięstwo miało miejsce 23 października w Lidze Konferencji, natomiast ostatni ligowy tryumf to... 25 maja tego roku (!).
