Zoran Arsenić wkrótce wróci do gry po długiej przerwie spowodowanej kontuzją, ale wiele wskazuje na to, że jego dni w Rakowie Częstochowa są policzone. Chorwacki defensor nie doczekał się przedłużenia kontraktu, a to otwiera drogę do transferu. Zainteresowanie już się pojawiło, także ze strony Legii Warszawa, gdzie niedawno rozpoczął pracę Marek Papszun.

Koniec kontraktu i brak decyzji Rakowa

Jak ustalił Grzegorz Michalewski z Polsatu Sport, Raków miał możliwość przedłużenia umowy z Arseniciem do 31 stycznia, jednak nie skorzystał z tej opcji. Oznacza to, że 31-letni obrońca po zakończeniu sezonu będzie dostępny na zasadzie wolnego transferu.

W bieżących rozgrywkach Arsenić rozegrał zaledwie trzynaście spotkań, co było spowodowane złamaniem kości piszczelowej. Mimo ograniczonej liczby występów za każdym razem pełnił rolę kapitana, co tylko podkreśla jego znaczenie w szatni Rakowa.

Powrót do zdrowia i niepewna przyszłość

Problemy zdrowotne są już przeszłością i Arsenić wkrótce ma być do dyspozycji nowego trenera Rakowa, Łukasza Tomczyka. Niewykluczone jednak, że współpraca ta potrwa jedynie kilka miesięcy, bo defensor coraz częściej łączony jest z odejściem po zakończeniu sezonu.

Sam fakt braku przedłużenia kontraktu sprawił, że zawodnik wzbudził zainteresowanie innych klubów z Ekstraklasy, które uważnie monitorują jego sytuację.

Papszun wraca po swojego byłego lidera

W gronie potencjalnych chętnych wymieniana jest Legia Warszawa. Wcześniej o takim scenariuszu informował Tomasz Włodarczyk, podkreślając, że Marek Papszun chce wzmocnić defensywę i widzi w Arseniciu zawodnika gotowego do gry od zaraz.

Dla Papszuna byłby to piłkarz doskonale znany, sprawdzony na poziomie Ekstraklasy i odporny na presję. Arsenić ma za sobą blisko 200 meczów w lidze, występował m.in. w Wiśle Kraków i Jagiellonii Białystok, jednak to właśnie w Raków Częstochowa przeżywał najlepszy okres w karierze. Jego transfer z miejsca mógłby poprawić wyniki Legii, ale możliwy jest dopiero latem.

Transfer coraz bardziej realny

Jeśli Legia rzeczywiście zdecyduje się na ten ruch, może pozyskać doświadczonego obrońcę bez kwoty odstępnego, co przy obecnych realiach rynku jest wyjątkowo atrakcyjną opcją. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące będą dla Arsenicia czasem rozmów i decyzji, które mogą zakończyć jego kilkuletnią przygodę w Częstochowie.