Bodo/Glimt dosłownie dwa tygodnie temu napisało wielką historię, pokonując w 1/16 finału sam Inter Mediolan. Rozochocona norweska ekipa wcale nie zamierza się zatrzymywać, o czym doskonale przekonał się Sporting CP. Tegoroczni debiutanci w Lidze Mistrzów wygrali aż 3:0.
Bodo/Glimt znów zaskoczyło!
W lutym piłkarski świat żył niewątpliwą niespodzianką, jaką sprawiło Bodo/Glimt. Wszystko zaczęło się jeszcze w fazie ligowej Ligi Mistrzów, kiedy to drużyna prowadzona przez Kjetila Knutsena wygrała kolejno z Manchesterem City, a później z Atletico Madryt. W fazie 1/16 finału Bodo/Glimt czekało nie lada wyzwanie. Inter Mediolan miał w dość łatwy i niewymagający wysiłku sposób zameldować się w następnej rundzie. Norwescy zawodnicy pokazali, że mimo iż sam Lautaro Martinez jest wyceniany drożej niż ich cały skład, to potrafią zaskoczyć.
- Sprawdź wyniki Bodo/Glimt
Zwycięstwo w dwumeczu było ogromną sensacją, o której mówiło się przez następne dni. Narracja wśród kibiców była jednomyślna - jeśli ogrywamy takie marki, to możemy ograć każdego. Z taką myślą Bodo/Glimt przystąpiło do spotkania 1/8 finału przeciwko portugalskiemu Sportingowi. Już w 30. minucie arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy, a to wszystko po świetnej kombinacyjnej akcji. Sondre Fet pewnie pokonał bramkarza, wprawiając stadion w euforię.
FK Bodø/Glimt kontynuuje swój niezwykły marsz! 💪 Co to jest za drużyna! 😱 Ekipa z Norwegii prowadzi ze Sportingiem 3:0! 🔥🔝
📺 Oglądaj: https://t.co/UIsz1H71Nz pic.twitter.com/kGBtCsEuG4
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 11, 2026
Cóż za zaliczka na rewanż
Wynik 1:0 również oznaczałby ogromną sensację, ale dla Bodo to było zdecydowanie za mało. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy udało się powiększyć prowadzenie. W odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie znalazł się Ole Blomberg, który pewnie wykończył akcję strzałem w boczną siatkę. Do przerwy gospodarze mieli doskonałą sytuację, ale musieli uważać, bo 2:0, to wynik bardzo niebezpieczny.
Kolejny cios przyszedł dokładnie w 71. minucie. Mimo iż Sporting miał swoje okazje, to brakowało konkretów. Takowy zadała ekipa Knutsena, gdy z lewej strony w pole karne piłkę zagrał Jens Hauge. Na piątym metrze znajdował się Kasper Hogh, który nie omieszkał wpakować futbolówki do siatki. Stadion nie dowierzał własnym oczom. Bodo/Glimt ponownie zaskoczyło europejską markę. Być może to nie tak duży klub jak Inter, czy Atletico, ale takimi spotkaniami ci zawodnicy budują swoją historyczną przygodę.
Bodø/Glimt are flying 💛
A campaign we will never forget 👏#UCL pic.twitter.com/33v3ydgL7G
— UEFA Champions League (@ChampionsLeague) March 11, 2026
![Oni znowu to zrobili! Bodo/Glimt lepsze od Sportingu CP [WIDEO]](https://media.zawodtyper.pl/2026/03/obraz_2026-03-11_224556947-412x232.png)