Arsenal poważnie rozważa wzmocnienie ofensywy w nadchodzącym oknie transferowym, a jednym z nazwisk, które pojawiają się w kontekście „Kanonierów”, jest Karim Adeyemi z Borussii Dortmund. Niemiecki napastnik od kilku sezonów uchodzi za jednego z najbardziej dynamicznych zawodników Bundesligi. Londyńczycy chcą wzmocnić siłę rażenia na skrzydłach, by skutecznie rywalizować na kilku frontach, a Adeyemi może być kluczowym elementem tej układanki.

Adeyemi chce odejść, bo tego chce… dziewczyna

Niedawno pisaliśmy już o potencjalnych przenosinach Adeyemiego z BVB, wskazując, że transfer zawodnika chce wymusić… jego dziewczyna. Ponoć ma ona dość życia w mało atrakcyjnym Dortmundzie. Co ciekawe, wybranka serca piłkarza to szwajcarsko-albańska raperka, Loredana Zefi. W grudniu dużo mówiło się o transferze Adeyemiego do Barcelony, Liverpoolu lub PSG. Wychodzi jednak na to, że w grze są inni giganci.

Transfer do Arsenalu lub… Manchesteru United

Wszechstronność to jedna z największych zalet, jakie oferuje Adeyemi. Może występować na obu skrzydłach oraz w roli środkowego napastnika, co daje trenerowi szerokie pole manewru taktycznego. Jego szybkość, umiejętność gry w kontrataku i zdolność do atakowania przestrzeni za linią obrony rywala czynią go groźną bronią w meczach z zespołami grającymi wysoko. Co ważne, Adeyemi udowodnił swoją skuteczność zarówno w Austrii, jak i w Niemczech, notując regularne liczby w postaci goli i asyst. Dla Arsenalu oznaczałoby to większą rywalizację w ataku oraz możliwość rotacji bez spadku jakości.

Piłkarza chce również Manchester United, ale brytyjskie źródła donoszą, że sam zawodnik woli transfer do Londynu. Z jednej strony chodzi o większą sportową jakość, którą oferują dziś „Kanonierzy”. Z drugiej – fabryczny Manchester pewnie nie spodobałby się jego partnerce.

Czy Arsenal potrzebuje wzmocnień?

Fani Arsenalu mogą odczuwać lekką konfuzję, patrząc na poczynania swojego klubu na rynku transferowym. Dużo wzmocnień latem, a teraz zainteresowanie kolejnymi piłkarzami z topu – mówi się nie tylko o Adeyemim, ale również m.in. o Kenanie Yildizie. Na dziś Arteta ma w kadrze około 25 zawodników, którzy śmiało mogą występować w podstawowym składzie. Od dawna mówi się jednak o tym, że Gabriel Martinelli i Gabriel Jesus będą tymi, których The Gunners pożegnają w pierwszej kolejności. Obaj nie spełniają pokładanych w nich oczekiwań, a ten drugi jest na dodatek bardzo podatny na kontuzje. Jeśli faktycznie dwaj Brazylijczycy opuszczą The Emirates, potencjalny transfer zawodnika do ofensywy będzie miał sens.