Nigeria wygrała wszystkie dotychczasowe spotkania w Pucharze Narodów Afryki. Teraz czas na starcie ćwierćfinałowe z Algierią, które jednak stoi pod dużym znakiem zapytania. Wszystko przez spory kryzys wewnątrz kadry, który został wywołany przez... brak zapłaconych premii.

Nigeria w kryzysie

Kadra Nigerii przystąpiła do Pucharu Narodów Afryki ze sporymi ambicjami. Notowali świetne wyniki w grupie, wygrywając wszystkie trzy spotkania kolejno z: Tanzanią, Tunezją i Ugandą. Dzięki temu oczywiście weszli do fazy pucharowej i w 1/8 finału pewnie rozgromili Mozambik 4:0. Wydawałoby się, że forma i atmosfera w szatni będzie tylko rosła przy takich wynikach. Nie w tym przypadku. Za moment piłkarze mogą nie przystąpić do meczu z Algierią - trwa strajk.

Według informacji dziennikarza BBC Sport Africa - Oluwashiny Okeleji - sztab oraz piłkarze postawili nigeryjskiej federacji ultimatum. Jeśli do dnia, w którym odbędzie się starcie z Algierią, nie wpłyną zaległe premie, nie przystąpią do rywalizacji. Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Piłkarze chcą, by na ich konta wpłynęły obiecane bonusy za poprzednie cztery starcia. Konflikt jest tak mocny, że reagują najważniejsze osoby w państwie. Minister finansów Doris Nkiruka Uzoka-Anite ogłosiła w mediach, że wypłaty będą, ale są opóźnione.

Co z meczem ćwierćfinałowym?

Wspomniany dziennikarz - Oluwashina Okeleji - przekazał też dodatkowe informacje uzupełniające. W ich centrum pojawił się kapitan kadry, Wilfred Ndidi. Piłkarz miał przekonywać zawodników, by nie bojkotowali udziału w mistrzostwach. Miał się nawet zobowiązać, że jeśli pieniądze nie zostaną uregulowane, to sam przeleje wszystkie zaległości zawodnikom. Sytuacja jest mocno rozwojowa, na ten moment nie ma oficjalnych informacji, co z rywalizacją z Algierą.

Cała ta sprawa rzuca duży cień na kadrę Nigerii. Bez opłaty nie zagrają dla reprezentacji narodowej, co patrząc z zewnątrz wygląda bardzo źle. Jeśli nie uda się załagodzić tej sprawy, wszystko może zakończyć się w najgorszym stylu, kiedy to pieniądze wzięły górę. Pozostaje liczyć, że koniec końców wygra chęć rywalizacji.