Kiedy na Prime MMA 15 odbyła się pierwsza walka trzech, zaraz po niej kolejnych troje zawodników zmierzyło się przeciwko sobie. Tym razem to Jakub Ciesielka, Maksymilian Bratkowicz i Dominik Zadora walczyli między sobą o zwycięstwo.

Ciesielka, Bratkowicz i Zadora

W przypadku tego starcia bukmacherzy stawiali, że najprawdopodobniej to Zadora zwycięży. W tym starciu na zasadach trójkąta bermudzkiego zawodnicy mieli większe doświadczenie od swoich poprzedników. Na początku Dominik zmierzył się z Ciesielką i to on był aktywniejszy.

Następnie stanął on do zestawienia z Bratkowiczem i zdecydowanie było to wyrównane starcie, choć finalnie to Zadora wypadł lepiej. Runda Maksa z Jakubem rozpoczęła się od ciosu w krocze, za który odpowiadał Ciesielka, który ostatecznie zaprezentował się lepiej. Od początku było widać, że będzie to długa bójka.

Ostatecznie po 22 minutach doszło do odpadnięcia jednego z zawodników. Bratkowicz odszedł po otrzymaniu od Ciesielki ciosu poniżej pasa.

Mocny finał Zadory

Ostateczny finał miał miejsce pomiędzy Ciesielką a Zadorą. Warto przypomnieć, że starcie ma charakter no limit, więc nie można było przewidzieć ile to potrwa. Mężczyźni byli zmęczeni, jednak to nie sprawiało, że pojedynek był mniej emocjonujący.

W końcu po niemal dwudziestu pięciu starcia Dominik Zadora zwyciężył z Jakubem Ciesielką i Maksymilianem Bratkowiczem.