Mecz Ligi Mistrzów pomiędzy Liverpoolem a Galatasaray wywołał ogromne kontrowersje – i to nie tylko ze względu na wydarzenia boiskowe. W centrum uwagi znalazł się Paweł Raczkowski, który w ostatniej chwili zastąpił kontuzjowanego Szymona Marciniaka. Po spotkaniu na Polaka spadła fala ostrej krytyki, szczególnie ze strony tureckich mediów.
Nieoczekiwana zmiana miejsc
Pierwotnie to Marciniak miał prowadzić hitowe spotkanie 1/8 finału Ligi Mistrzów. Ostatecznie jednak z powodu urazu pleców, którego doznał na rozgrzewce, został przesunięty do roli sędziego technicznego.
Jego miejsce zajął Raczkowski, dla którego był to powrót do fazy pucharowej Champions League po ponad pięciu latach przerwy. I właśnie ten fakt – zdaniem wielu – miał ogromne znaczenie dla przebiegu meczu.
Kontrowersyjna decyzja i fala krytyki
Najwięcej emocji wzbudziła sytuacja z nieuznanym golem Liverpoolu w końcówce spotkania. Decyzja Raczkowskiego natychmiast wywołała dyskusję i została szeroko skrytykowana. Arbiter dopatrzył się przewinienia Virgila van Dijka, który w pomeczowej rozmowie z Canal+ mówił, że da się zauważyć duży rozstrzał między sędziowaniem w Anglii i w pozostałej części Europy.
Jednak to nie był jedyny zarzut wobec polskiego arbitra. Tureckie media i eksperci nie zostawili na nim suchej nitki, zarzucając mu brak kontroli nad spotkaniem. Ich zdaniem Raczkowski pozwalał na zbyt ostrą grę, a także nie panował nad wydarzeniami przy linii bocznej. Ich wątpliwości wzbudziła też "jedenastka" dla gospodarzy.
Mohamed Salah nie wykorzystuje rzutu karnego! 😱⛔ Wcześniej Paweł Raczkowski podyktował jedenastkę, słusznie? 🧐
📺 Oglądaj: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/XApVMgK6ty
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 18, 2026
Tureckie media: „fatalny sędzia”
Najostrzejsze opinie popłynęły właśnie z Turcji. Dziennikarze otwarcie podważali decyzję UEFA o obsadzie sędziowskiej.
Emre Kaplan z Asporu napisał, że federacja powierzyła mecz sędziemu, który nie był w pełni przygotowany, a jego zastępca – jak to ujął – to „jakiś tam facet”, który nie panował nad wydarzeniami na boisku.
Z kolei Erim Dereli zwrócił uwagę, że Raczkowski nie prowadził meczu Ligi Mistrzów od 2020 roku i jego nominacja do tak ważnego spotkania była błędem.
Jeszcze dalej poszedł Haluk Yurekli, który porównał Polaka do jednego z krytykowanych tureckich arbitrów, określając go wprost jako „fatalnego sędziego”.
Buruk: „Najgorszy sędzia na świecie”
Najmocniejsze słowa padły z ust trenera Galatasaray, Okana Buruka. Szkoleniowiec nie krył frustracji po spotkaniu i wprost uderzył w Raczkowskiego.
– Spodziewaliśmy się najlepszego sędziego na świecie, ale mecz sędziował prawdopodobnie najgorszy – wypalił.
Buruk zwrócił szczególną uwagę na sytuacje, w których – jego zdaniem – zawodnicy Liverpoolu mogli pozwolić sobie na zbyt wiele. W jednym ze starć ucierpiał Victor Osimhen, który po ostrym wejściu musiał opuścić boisko jeszcze w pierwszej połowie.
Choć trener przyznał później, że jego drużyna nie zasłużyła na zwycięstwo, nie zmienił zdania co do poziomu sędziowania.
