Afera wokół fatalnego stanu murawy na stadionie Motoru Lublin doczekała się szybkiego finału. Jak poinformował MOSiR „Bystrzyca”, zapadła decyzja o całkowitej wymianie nawierzchni. Co ciekawe, koszty inwestycji poniesie klub, a miasto ma je później rozliczyć.

Decyzja zapadła – murawa do wymiany

Problemy z boiskiem w Lublinie narastały od dłuższego czasu i były szeroko komentowane. Właściciel Motoru Lublin, Zbigniew Jakubas, nie ukrywał frustracji, określając murawę jako najgorszą w lidze.

Teraz wszystko jest już jasne – po wizytacji eksperta podjęto wspólną decyzję o konieczności wymiany płyty boiska. Prace mają ruszyć natychmiast, aby stadion był gotowy na mecz z Lechem Poznaniem zaplanowany na 2 maja.

Zgodnie z ustaleniami to Motor Lublin sfinansuje całą inwestycję. W zamian koszty mają zostać rozliczone w ramach obowiązujących umów pomiędzy klubem a MOSiR-em.

Szczegóły tego rozliczenia nie są jednak znane, co budzi pewne wątpliwości – zwłaszcza w kontekście wcześniejszych wypowiedzi właściciela klubu.

Jakubas krytykuje miasto

Zbigniew Jakubas już wcześniej zwracał uwagę na problemy we współpracy z miastem. Podkreślał m.in., że klub płaci wysokie podatki od infrastruktury akademii, a obiecane zwroty środków nie zawsze są realizowane.

Dodatkowo właściciel Motoru finansował z własnych pieniędzy modernizacje stadionu – m.in. przy okazji meczów Dynama Kijów rozgrywanych w Polsce.

Najważniejsze dla kibiców jest jednak to, że murawa ma zostać wymieniona na czas. Wszystko wskazuje na to, że stadion w Lublinie będzie gotowy na starcie z Lechem Poznań.

To kluczowa informacja, biorąc pod uwagę wcześniejsze obawy o możliwość przeniesienia tego spotkania na inny obiekt.

Koniec problemów czy tylko chwilowy spokój?

Choć decyzja o wymianie murawy kończy bieżący kryzys, pozostają pytania o długofalową współpracę klubu z miastem. Finansowanie inwestycji przez prywatnego właściciela może być rozwiązaniem doraźnym, ale nie rozwiązuje systemowych problemów. To nie pierwszy konflikt na linii Motor Lublin – MOSiR „Bystrzyca”.

Jedno jest pewne – Motor Lublin zrobił wszystko, by zapewnić piłkarzom odpowiednie warunki do gry w Ekstraklasie, nawet jeśli oznacza to kolejne wydatki z własnej kieszeni.