Mychajło Mudryk ponownie znalazł się w centrum skandalu. Tym razem nie chodzi jednak o boisko, a… komputer. Ukraiński skrzydłowy został zawieszony na miesiąc na platformie gamingowej FACEIT po tym, jak na czacie gry dopuścił się obraźliwych i prowokacyjnych komentarzy wobec polskich graczy. Informację ujawnił profil CS2 NEWS na platformie X.

Skandal na czacie Counter-Strike’a

Według opublikowanych screenów Mudryk, występujący pod nickiem „Mudr1k”, wielokrotnie używał wulgarnych oraz prowokacyjnych sformułowań. Największe oburzenie wywołały wpisy, w których nawiązywał do rzezi wołyńskiej, co zostało odebrane jako jawna prowokacja i obraza wobec Polaków. Pisał tak:

  • Szczęśliwy Wołyń
  • Na następnej mapie zrobimy Wołyń
  • Zawsze będziesz pamiętać Wołyń, biedaku
  • Na następnej mapie rok 1939

Platforma FACEIT, będąca jedną z największych aren rywalizacji w Counter-Strike 2, szybko zareagowała. Po analizie zgłoszeń i logów czatu zdecydowano o zawieszeniu konta Mudryka na 30 dni.

Piłkarska przerwa i gamingowy nałóg

Skandal z grami nie wziął się znikąd. Mudryk od grudnia 2024 roku pauzuje w futbolu po wykryciu w jego organizmie niedozwolonych substancji. Przerwa od gry najwyraźniej mocno daje mu się we znaki.

Były piłkarz Szachtara Donieck i Chelsea coraz częściej spędza czas przed komputerem, angażując się w rozgrywki CS2. Wcześniej pojawiały się nawet plotki, że mógłby spróbować sił w lekkoatletyce, ale ten pomysł szybko porzucił.

Reakcje i burza w sieci

Sprawa wywołała szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Na platformie X odniósł się do niej m.in. Konrad Berkowicz, znany z ostrych, antyukraińskich wypowiedzi. Jego komentarz tylko podsycił emocje wokół całej sytuacji.

Co w sprawie tej afery powiedział Mudryk? Oto jego świeża wypowiedź:

Moje stanowisko jest bardzo proste. Wielkie podziękowania dla tej części polskiego narodu, która szczerze wspiera Ukraińców. Ciągle jednak słyszę i widzę, jak niektórzy Polacy traktują Ukraińców, zwłaszcza tych, którzy teraz mieszkają w Polsce. Czuję to nawet w drobnych sprawach, na przykład, gdy gram w CS-a.

Jedno jest jednak pewne – kolejna wpadka poważnie szkodzi jego wizerunkowi, który i tak został mocno nadszarpnięty po dopingowej aferze. Jeśli Ukrainiec chce wrócić do profesjonalnego sportu, takie zachowania mogą mu tylko zaszkodzić.

Już dziś w środowisku piłkarskim uchodzi za… średnio rozgarniętego, a kibice Arsenalu cieszą się, że kilka lat temu na ostatniej prostej w wyścigu o tego piłkarza „Kanonierów” wyprzedzili "The Blues". Zapłacili wtedy blisko 90 mln funtów (!). Do północnego Londynu w ramach alternatywy trafił wówczas Leandro Trossard. Mudryk nigdy nie miał wielkiego wpływu na wyniki Chelsea, głównie uznawano go za "flopa". Teraz nie ma już żadnego wpływu.