Mikael Ishak po raz kolejny udowodnił swoją klasę. Kapitan Lecha Poznań w meczu 1/8 finału Ligi Konferencji przeciwko Szachtarowi Donieck zdobył dwie bramki i zapisał się na kartach historii polskiego futbolu. W jaki sposób?
Dublet i historyczny rekord
Napastnik „Kolejorza” znakomicie rozpoczął spotkanie. Już w 13. minucie wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Taofeeka Ismaheela i strzałem głową otworzył wynik meczu. Pod koniec pierwszej połowy Szwed ponownie wpisał się na listę strzelców, tym razem pewnie wykorzystując rzut karny. Dzięki temu skompletował dublet i jednocześnie pobił historyczny rekord.
- Sprawdzaj wyniki na żywo
Ishak został bowiem najlepszym strzelcem w historii polskich klubów w europejskich pucharach. Wyprzedził legendę Górnika Zabrze, Włodzimierza Lubańskiego, który zdobył 30 bramek. Kapitan Lecha ma już na swoim koncie 31 trafień. Można się oczywiście kłócić w sprawie formatów rozgrywek, ale przyjęto ogólnie, że zaliczamy też eliminacje. W dawnych czasach tych uczestników było mniej.
🇵🇱 Mikael Ishak najskuteczniejszym piłkarzem polskiego klubu w europejskich pucharach W HISTORII!
3⃣1⃣ - Mikael Ishak (Lech Poznań) 🆕
3⃣0⃣ - Włodzimierz Lubański (Górnik Zabrze)
2⃣5⃣ - Maciej Żurawski (Lech Poznań, Wisła Kraków) pic.twitter.com/YFm6CZIsEk— Cezary Kawecki | Statystyki piłkarskie 📊 (@CezaryKawecki) March 19, 2026
Najlepsi strzelcy polskich klubów w europejskich pucharach:
- Mikael Ishak – 31 goli
- Włodzimierz Lubański – 30 goli
- Maciej Żurawski – 25 goli
- Tomasz Frankowski – 22 gole
- Miroslav Radović – 18 goli
Szwed od momentu transferu do Lecha latem 2020 roku jest jednym z najważniejszych zawodników zespołu. Łącznie rozegrał już ponad 200 spotkań, w których zdobył 118 bramek i zanotował 32 asysty. 32-latek nie przestaje zaskakiwać, ma ogromny wpływ na wyniki Lecha Poznań i jest także coraz bliżej bycia najlepszym strzelcem w historii klubu. Do wyrównania rekordu Piotra Reissa brakuje mu już tylko dziewięciu trafień.
Lech żegna się z Europą
Indywidualny sukces Ishaka nie przełożył się jednak na końcowy wynik dwumeczu. Lech Poznań co prawda wygrał rewanżowe spotkanie z Szachtarem Donieck 2:1 i grał nieźle, ale to nie wystarczyło do awansu. To o tyle pechowe, że przesądziło o tym samobójcze trafienie w drugiej połowie Joao Moutinho. Choć Lech przeważał, to nie dał jednak strzelić gola na wagę dogrywki.
„Kolejorz” pożegnał się z Ligą Konferencji i do końca sezonu będzie koncentrował się wyłącznie na rozgrywkach krajowych. Po 25 kolejkach zespół z Poznania zajmuje 3. miejsce w tabeli Ekstraklasy, mając tyle samo punktów co Zagłębie Lubin i Jagiellonia Białystok.
